niedziela, 1 grudnia 2019

In memoriam. Galaly 2000 - 2019.

Smutne wieści nadeszły wczoraj z Rosji... 30 listopada padł Galaly, długoletni reproduktor w stadninie Shakh Teke. Ten charakterystyczny, jasno-jeleni ogier urodził się w 2000 roku w turkmeńskim kołchozie Mir i jako dwulatek został sprowadzony do Rosji przez Evgeniya Kishenko, u którego spędził całe swoje życie.

Galaly w aladży ze swoim imieniem,
fot. A. Baboev

Rodowód Galaly przepełniony jest rzadką i cenną turkmeńską krwią. Pochodził on z linii męskiej og. El poprzez Sovkhoza II i jego syna Saklanmę, pozostającego nieco w cieniu swojego słynnego brata Polota. Po stronie matki natomiast trafiamy na połączenie linii Skaka i ponownie Ela. 

Galaly w pełnej krasie,
fot. V. Osovskiy

Galaly zostawił po sobie nieco ponad 30 źrebiąt. Ostatnie urodzą się w przyszłym roku. Wśród tej stosunkowo niedużej stawki, spotykamy prawdziwe brylanty. Wystarczy powiedzieć, że już w pierwszym roczniku, w 2007 roku, przyszła na świat jego najlepsza córka Gyorkana Shakh - podwójna czempionka Pucharu Shael i Świata. Oprócz niej, startujący z powodzeniem w ujeżdżeniu izabelowaty Gaiduvsyz Shakh czy skoczek Gurlan Shakh, a także wybitne konie wyścigowe jak: Gudjur Shakh, Patakh Shakh oraz będące na początku kariery młode ogiery Bagor Shakh i Gayar Shakh. O dziedzictwo ojca można więc być spokojnym, w stadninie pozostają jego następcy i cenne córki, matki potencjalnych czempionów. Galaly ma także swój akcent w naszym kraju, gdyż w 2010 roku do Polski została sprowadzona źrebna nim klacz - była to Gamayun Nemo, która dała ogierka o imieniu Batu Chan, obecnie wałacha, sprzedanego prywatnej osobie.

niedziela, 24 listopada 2019

Kaplyenka, czyli kropla przeszłości i alternatywne metody zapłodnienia w rasie achał-tekińskiej.

Latem tego roku na estońskiej ziemi przyszła na świat klaczka, która może pochwalić się bardzo osobliwym pochodzeniem. Jest to pierwsze i jak na razie jedyne źrebię w rasie, którego rodowód w 75% jest zbudowany na mrożonym nasieniu reproduktorów padłych dziesiątki lat temu.

Kaplyenka EST ur. 2019 (Karat - Akargul po Gulistan), hod. Akhal-Teke EST Studfarm / Estonia
fot. z archiwum hodowcy

Tego eksperymentu podjęli się hodowcy ze stadniny Akhal-Teke EST, mający już na swoim koncie owocne wykorzystanie mrożonego nasienia turkmeńskiego og. Gulistan, który jest ojcem matki omawianego źrebięcia. Licząca sobie obecnie niespełna pięć miesięcy kobyłka nosi wdzięczne imię Kaplyenka, które zaproponowała dla niej Tatiana Ryabova. W dosłownym tłumaczeniu oznacza ono kroplę, kropelkę, kara klaczka jest pierwszym potomkiem swego ojca pochodzącego z inseminacji mrożonym nasieniem.

Karat 1972 - 1990 (Finish - Kagyz po Gelishikli), hod. Dagestan Studfarm / Rosja,
fot. z archiwum VNIIK

Mowa o ogierze Karat, urodzonym w 1972 roku w stadninie w Dagestanie jako syn sprowadzonego z Turkmenii og. Finish z bardzo rzadkiej linii Dor Bairama oraz cennej matki, kl. Kagyz - pochodzącej po Gelishikli. Nasienie Karata pobrano i zamrożono w 1980 roku, zatem czekało ono na użycie w hodowli prawie 40 lat. Za życia ten specyficznie umaszczony reproduktor dochował się zaledwie piątki potomstwa, z którego najcenniejsza jest kl. Gerenzal, która z kolei dała wybitną córkę, kl. Granka (jej wspaniałe potomstwo to m.in. Gadagan, Gadjar, Galaktika, Germes, Giliana). Stadnina Akhal-Teke EST jest w posiadaniu niewielkiej ilości dawek nasienia Karata, ale przeznaczone jest ono wyłącznie do użycia w przyszłości na młodych klaczach dorastających w stadninie. Nasienie Karata jest dostępne dla hodowców w rosyjskim instytucie VNIIK.

Gulistan 1965 - 1982 (Kaplan - Djakhan po Fed), hod. Komsomol Studfarm / Turkmenistan,
fot. z archiwum Akhal-Teke EST

Matką młodziutkiej Kaplyenki jest kolejny efekt inseminacji mrożonym nasieniem - kara kl. Akargul. Jest to jedna z trzech i póki co, ostatnia córka urodzonego w Turkmenii w 1965 roku og. Gulistan. Ten kary, rosły ogier jest prawdopodobnie pierwszym synem wybitnego reproduktora i zalożyciela własnej linii męskiej og. Kaplan, do którego jest zresztą bardzo podobny. W rodowodzie jego matki spotykamy wspomnianego wyżej Dor Bairama, zatem Kaplyenka niesie w sobie ekstremalnie rzadkie, cenne i świeże geny. Jako młody koń, Gulistan został sprzedany na Łotwę i tam spędził większość życia, pozostając w treningu sportowym - startował w skokach i ujeżdżeniu. Karierę w sporcie łączył z kryciem lokalnych sportowych klaczy. Był używany jako reproduktor także na Białorusi na trakeńskich matkach. Za życia nie doczekał się niestety czystych rasowo potomków. Padł na początku lat 80., a pierwsze achał-tekińskie źrebię po nim urodziło się właśnie w Estonii w 2007 roku - jest to kl. Guli Star (od kl. Sonata wyhodowanej podobnie jak Gulistan w stadninie Komsomol), która trafiła do stada matek w rodzimej stadninie. Nasienie Gulistana jest dostępne już tylko w Estonii, ale jest go tak mało, że właściciele nie udostępniają go innym hodowcom. W przyszłości Kaplyenka jest typowana na jedną z czołowych matek w swoim stadzie, a jej hodowcy mają wobec niej olbrzymie oczekiwania.

Adat 1972 - 1987 (Yulduz - Algush po Fed), hod. Dagestan Studfarm / Rosja,
fot. z archiwum VNIIK

Na całym świecie inseminacja oraz embriotransfer są obecnie w pełnym rozkwicie i metody te niesłychanie ułatwiają życie hodowcom. Obojętnie z jakiego zakątka świata jesteś, możesz mieć wymarzonego źrebaka, wystarczy zamówić kuriera. W rasie achał-tekińskiej nie są to sposoby szeroko stosowane i popularne, co więcej mają one swoich zagorzałych przeciwników. Początki mrożenia nasienia achał-tekińskich reproduktorów sięgają końca lat 70. i początków lat 80. ubiegłego wieku. Wtedy też VNIIK zdecydował się na pobranie i umieszczenie w ciekłym azocie nasienia pięciu ogierów. Były to: Adat (+1987), Ararat (+1985), Gomon (+1992), Karat (+1990) i Khalif (+1988). 

Na efekty trzeba było poczekać jednak ponad 20 lat. Historycznym, pierwszym źrebięciem achał-tekińskim urodzonym w wyniku inseminacji matki zamrożonym lata wcześniej nasieniem, stała się klacz o imieniu Aura, która przyszła na świat w 1994 roku. Na taki eksperyment zdecydował się prywatny estoński hodowca, który użył nasienia Gomona na swojej klaczy Alma (Agnets - Molniya) sprowadzonej z Kazachstanu. Aura doczekała się dwóch córek, padła kilka lat temu.

Tokhtamysh ur. 1999 (Khalif - Tyazegul po Kerzi), hod. Stanitsa Studfarm / Rosja,
fot. A. Baboev

Kolejnym podejściem do tematu sztucznego zapłodnienia był rok 1999, kiedy urodziło się siedem źrebiąt z mrożonek - po Khalifie i Adacie. Śmiało można powiedzieć, że te właśnie ogiery doczekały się najbardziej klasowego potomstwa już po swojej śmierci. Za życia nie udało się uzyskać od nich takiej jakości źrebiąt jak te późniejsze. Pierwszym mrożonym synem Khalifa został znany doskonale wszystkim miłośnikom rasy, demoniczny ogier Tokhtamysh, wychowanek stadniny Stanitsa, a należący formalnie do stadniny Geli. Czarny jak smoła, w długich liniach, z charakterystycznym smoczym spojrzeniem przypomina raczej mityczne stworzenie niż konia. Niezwykła uroda pozwoliła mu zdobyć Czempionat Europy i Świata, jest ojcem kilkudziesięciu wspaniałych źrebiąt i należy do grona najbardziej charakterystycznych reprezentantów rasy. 

Pirakhmed ur. 1999 (Adat - Pampa po Glazok), hod. Stavropol Studfarm / Rosja,
fot. A. Baboev

Pozostała szóstka to dzieci przepięknego Adata, którego nasienie po latach postanowił wykorzystać Alexandr Klimuk odpowiadający za stadninę stawropolską. Większość z tej stawki może pochwalić się sukcesami pokazowymi, wyścigowymi czy hodowlanymi. Do najbardziej znanych należą: Pirakhmed kryjący w rodzimej stadninie, a następnie kontynuujący karierę w Kazachstanie czy świetne matki stadne jak Siringa, Paikhasly czy Kichitorgai. W kolejnym sezonie na świat przyszło kolejne źrebię po Khalifie - Partlama oraz dwójka po Adacie - Yarkend i Pleyada, wszystkie hodowli Alexandra Klimuka. 

Rok 2001 to klacz Shagane po Khalifie, pochodząca z tej samej hodowli co Tokhtamysh i podobnie jak on należąca przez lata do stadniny Geli, gdzie padła dwa lata temu. W roku 2003, hodowca z Azerbejdżanu uzyskał dwa źrebaki od swych klaczy zainseminowanych Gomonem i Adatem. W tym samym sezonie urodziła się też córka Adata w rosyjskiej stadninie Veles. Kolejne dwa konie z mrożonek przyszły na świat w 2004 roku - w Czechach oraz w Rosji i było to ponownie potomstwo Adata, który tym samym jest, jak do tej pory, najszerzej wykorzystanym ogierem w kontekście AI.

Guli Star ur. 2007 (Gulistan - Sonata po Mukhtar), hod. Akhal-Teke EST Studfarm / Estonia,
fot. J-P. Raud

Trzy lata później urodził się w Rosji syn Gomona - Gadyrdan maści perlino, a w Estonii - pierwsze w karierze źrebię ogiera Gulistan wspomnianego na początku tego wpisu. Kara klaczka Guli Star po osiągnięciu dojrzałości została wcielona do stada matek w rodzimej stadninie, ale nie spełniła do końca oczekiwań swych właścicieli, gdyż przez kilka sezonów dawała same ogierki i ostatecznie sprzedano ją do Holandii. Przez następne kilka lat nie podejmowano prób inseminacji, aż do roku 2012, gdy we Francji urodziła się klaczka po padłym w 2007 roku turkmeńskim og. Azan (Atbasar - Dovamli) - Zafara de Garrigues oraz ogierek Abelion po padłym w 2009 roku i również sprowadzonym z Turkmenii og. Arab (Pudok - Aibelek).

Abeerakh Bishi ur. 2013 (Ararat - Klyatva po Karar), hod. Bishi Studfarm / Kazachastan,
fot. A. Baboev

W następnym sezonie uzyskano tą metodą aż pięć kolejnych źrebiąt. Jedno w Estonii - była to jeleniej maści, spektakularna klaczka Gul Oylyk po Gulistanie, która zajęła miejsce Guli Star, jedno we Francji - ogierek Azam de Garrigues po og. Azan oraz trzy klaczki w Kazachstanie, w rozwijającej się stadninie Bishi - córki ogierów: Ararat, Gomon i Arab (Abeerakh Bishi, Gaida Bishi i Aspassya Bishi). Rok 2014 przyniósł potomstwo Araba w Kazachstanie - ogierka o imieniu Alkasar Bishi oraz Azana we Francji - ogierka nazwanego Amastris de Garrigues. W 2015 roku w Estonii urodziła się kolejna obiecująca córka Gulistana - matka głównej bohaterki tego wpisu - kara kl. Akargul, a cztery lata później jej córka, tytułowa Kaplyenka, która jest na razie ostatnim źrebięciem w rasie achał-tekińskiej uzyskanym w ten sposób. 

Czy będzie ich więcej? Bardzo możliwe. Z tym że raczej będą to już źrebaki po stosunkowo nowych ogierach, z których duża część wciąż jeszcze żyje, ale na przykład wyemigrowała z Rosji w wyniku sprzedaży. Na pewno jest zamrożone nasienie wiekowego już Tokhtamysha i młodego, ale sprzedanego do Chin, stawropolskiego Orazserdara. VNIIK wciąż dysponuje nasieniem Karata i Azana, a także padłych w ostatnich latach Yazpolada, Akbelka, Beduina i Bakhtiyara. Stadnina w Estonii posiada też zamrożone nasienie swojego długoletniego reproduktora Kuvvatli zakupionego w Turkmenii, które ma być użyte w przyszłości na ich klaczach.

Coraz częściej hodowcy decydują się też na pobranie nasienia żyjących reproduktorów, na użycie których nie mogliby sobie pozwolić ze względu na ogromne odległości. Ta metoda jest bardzo popularna zwłaszcza w USA, ale coraz więcej właścicieli dobrych rosyjskich reproduktorów zaczyna podążać z duchem czasu i mrozić nasienie swoich ogierów.

Samovar ur. 2004 (Gindarkh - Senova po Senetir), hod. A. Steck / USA, 
fot. elementphoto.com

Drugą alternatywną metodą zapłodnienia jest embriotransfer - w świecie drogich koni sportowych i pokazowych dzisiaj właściwie norma. W rasie achał-tekińskiej znam jedynie dwa przypadki uzyskania źrebięcia w ten sposób. Jednym z nich jest ogier Samovar, urodzony w 2004 roku w USA na farmie Allegry Steck. Jest on owocem połączenia og. Gindarkh (1984, Gaukhar - Takappara) i kl. Senova (1981, Senetir - Oliva), która po udanej karierze w WKKW została przeznaczona na matkę hodowlaną, ale przez długie lata próby uzyskania od niej potomka były bezowocne. Ostatecznie, gdy Senova osiagnęła 22 rok życia zdecydowano się na pobranie od niej zarodka, a ciążę donosiła za nią jej stajenna koleżanka Martina. Niespełna rok później na świecie pojawił się Samovar, który jednak nie dochował się póki co zarejestrowanego w księgach potomstwa.

wtorek, 5 listopada 2019

In memoriam. Gazanch 1998-2019.

Kiedy odchodzą, zawsze jest za wcześnie. Kiedy są to osobowości, ikony, wtedy mocniej widać ten upływ czasu, koniec jakiejś epoki. 31 października odszedł jeden z najbardziej znanych achał-tekińskich reproduktorów ostatnich lat. Gazanch. Padł w wieku 21 lat, mocno podupadł na zdrowiu i ten rok był pierwszym, gdy nie zaprezentowano go na tradycyjnej "wywodce", czyli sierpniowym przeglądzie hodowlanym w stadninie stawropolskiej. Niestety już nie będzie więcej okazji...

Gazanch wśród malowniczych krajobrazów rodzimej stadniny,
fot. A. Baboev

Ten spektakularny kasztan urodził się w 1998 roku i został wyhodowany przez Alexandra Klimuka, a po zakończeniu kariery wyścigowej, od razu zajął boks czołowego w swej macierzystej stadninie. Biegał w Piatigorsku z powodzeniem przez 3 sezony, co dowodzi jego dzielności i dobrego zdrowia. Na 14 startów, raz wygrał, trzy razy był drugi, cztery razy trzeci oraz dwa razy czwarty.

Jego rodowód skonstruowany jest na krwi importowanej z Kazachstanu, ze słynnej stadniny ługowskiej. Ojcem Gazancha jest kasztanowaty Khutor, długoletni reproduktor w Kazachstanie, który ostatnie lata życia spędził w Stawropolskim Konnym Zawodzie, dając niezłe potomstwo, z którego Gazanch bez wątpienia był najlepszy. Pochodzący z linii Fakirpelvana Khutor jest po Khalifie, który oprócz grupy kilkudziesięciu źrebiąt w latach 80., doczekał się także wybitnego potomstwa wiele lat po swojej śmierci w 1988 roku. By to osiągnąć, zainseminowano kilka klaczy mrożonym nasieniem Khalifa i w wyniku tego eksperymentu urodziły się tak wspaniałe konie jak Tokhtamysh i Partlama.

Od strony matki, kl. Gertla, w Gazanchu płynęła krew wspaniałego Gaukhara i olimpijczyka Absenta, który pojawia się także u Khalifa. Podobnie jak w przypadku ojca, także i tu Gazanch jest najlepszym źrebięciem swej matki. Gertla po kilku sezonach w Ługowskim Konnym Zawodzie, została zakupiona przez Alexandra Klimuka do Rosji, gdzie padła w 2000 roku, zostawiając dwójkę potomstwa.

Gazanch,
fot. E. Druz

Muskularny, złocisty, malowany kasztan doczekał się w swej karierze hodowlanej blisko 50 źrebiąt. Najszerzej został wykorzystany oczywiście w rodzimej stadninie, ale jego geny docenili także inni rosyjscy hodowcy koni wyścigowych, między innymi: stadnina w Dagestanie, Wołgogradzki Konny Zawod, bracia Djaparov czy Ibragim Musaev. 

Konie po Gazanchu wyróżniają się urodą, typem i talentem do ścigania się, co jest przekazywane również kolejnemu pokoleniu. Wśród nich błyszczą cenne matki hodowlane (m.in. Anzhi, Feride) oraz sprawdzone użytkowo ogiery (m.in. Yasyr, Yasnyi czy Gubden zaczynający karierę reproduktora, a także Resim startujący w skokach przez przeszkody). W tym miejscu warto szerzej wspomnieć izabelowatego Magasa (od Mesele), hodowli braci Djaparov, któremu kontuzja przerwała karierę wyścigową, ale potwierdził on swoją wartość jako reproduktor, dając jedne z najlepszych dwulatków sezonu 2019, a młodsze rodzeństwo już depcze im po piętkach. ;-)

Rangun na terenie kompleksu w Piatigorsku,
fot. A. Baboev

Bardzo dzielnym wyścigowo, choć pechowym synem Gazancha był jeleniej maści ogier Gazli, wyhodowany przez A. Abdulaeva, który niestety przedwcześnie padł w wieku 6 lat, nie zostawiając żadnego potomstwa... Więcej szczęścia miał za to stawropolski, czekoladowy Rangun, wspaniały koń wyścigowy, który nie dość że sam może pochwalić się bogatą karierą na torze, to już zdążył się dochować bardzo obiecującego syna, jednego z najlepszych w sezonie 2019 - urodziwego i charakterystycznego Faiza, hodowli braci Djaparov.

Dorsakar,
fot. E. Mashkova

Najjaśniejszym jednak blaskiem wśród potomstwa Gazancha lśni gwiazda jednego z jego ostatnich synów. Mowa o niezwykle urodziwym i efektownym ogierze Dorsakar. Ten urodzony w 2012 roku gniadosz, może pochwalić się spektakularnym pochodzeniem, gdyż jego matką jest bardzo cenna i zasłużona klacz Merver, córka Karara i półsiotra (po kądzieli) epokowego Murgaba. Merver odeszła przedwcześnie, zostawiając czwórkę potomstwa, z którego każde mniej lub bardziej zaznaczyło swą obecność na torach. Najwybitniejszym z nich był Zhemchug i śmiało można powiedzieć, że to jeden z najlepszych biegających achał-tekinców w historii. Dorsakar był ostatnim źrebięciem Merver i po niezłej karierze na torze, jako czterolatek, zajął boks czołowego w Stawropolskim Konnym Zawodzie.

klaczka ur. 2019 (Dorsakar - Redjeli),
fot. N. Tarasova

Alexandr Klimuk zaufał mu na tyle, że powierzył mu kilka doskonałych, utytułowanych na torze klaczy, które z innymi reproduktorami dawały już bardzo dzielne użytkowo potomstwo. Źrebięta po Dorsakarze dorastają w stadninie i mają one wszelkie predyspozycje, by niedługo zawojować wyścigowe areny.

Alchep, ostatni syn Gazancha,
fot. A. Baboev

Ostatnimi potomkami Gazancha jest pozostająca w stadninie stawropolskiej dwójka pełnego rodzeństwa od wybitnej wyścigowej matki kl. Romantika - klaczka Renta urodzona w 2016 roku oraz rok młodszy ogierek Alchep. Czas pokaże czy ich hodowca zdecyduje się wykorzystać te geny. Gazanch posiada także swój akcent w naszym kraju, gdyż przywieziona z Rosji w łonie matki, a urodzona już w Polsce Margire należąca do J. Kobusa, jest właśnie jego córką.

Gazanch, lato 2012,
fot. A. Baboev

Odejście Gazancha to kolejny smutny krok w kierunku wykruszania się starej gwardii stawropolskich reproduktorów, czyli ogierów urodzonych pod koniec lat 90. Tym samym dołączył on do swoich rówieśników: Akvamarina, Paradoksa i Feisala, a także nieco starszych - Murgaba, Mangyta, Karara... Ostatnim żywym z tej wspaniałej kolekcji pozostaje, urodzony także w 1998 roku, wybitny Piastr, który wciąż jest aktywny w hodowli i cieszy się dobrą kondycją. Oby jak najdłużej.

niedziela, 20 października 2019

Krasnodar 2019 - zakończenie sezonu

Ostatnie cztery weekendy wyścigowych zmagań w Krasnodarze to arena dla pojedynków koni pełnej krwi angielskiej. Jedna jedyna gonitwa dla koni achał-tekińskich odbyła się w 17. dniu wyścigowym przypadającym na 12 października, a była to Nagroda Porównawcza.

Ściganie na krasnodarskim torze kończy się dzisiaj, konie walczyły tutaj przez 19 dni trwania sezonu.

16. dzień wyścigowy - 14/09/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

17. dzień wyścigowy - 12/10/2019

Gonitwa nr 9
Nagroda Porównawcza (I gr.)
trzyletnie i starsze konie achał-tekińskie
dystans: 2400 m / suma nagród: 186000 rubli

Baiganat, 
fot. KHIP.ru

1. (2) og. BAIGANAT 2014 (Batiy Khan - Tengigul), hod. Timchenko Studfarm, wł. E. O. Scherbakova / 3:00.1
2. (3) og. ROZMARIN 2012 (Rum - Afina), hod. Akhal Studfarm, wł. Y. V. Kulinich / 3:01.5
3. (4) og. DIKTATOR AKHAL 2014 (Taimaz Akhal - Duma), hod. Akhal Studfarm, wł. Y. V. Kulinich / 3:01.8
4. (1) og. PELVAN KHAN 2015 (Alam - Peikam), hod. Yulduz Studfarm, wł. D. E. Zagaynov / 3:04.1

18. dzień wyścigowy - 19/10/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

19. dzień wyścigowy - 20/10/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

czwartek, 3 października 2019

PhotoTeke(a), czyli zdjęcie dnia!

Jak wygląda doskonałość? 

fot. A. Baboev

Myślę, że każdy hodowca koni achał-tekińskich chciałby się dochować tak spektakularnego źrebięcia jak urodzony w tym roku w Kazachstanie ogierek o imieniu Al-Parsy Saks, po Agazhanie i od Persiki Saks.

poniedziałek, 30 września 2019

Piatigorsk 2019 - 17. dzień wyścigowy i zakończenie sezonu

Kolejny sezon na torach minął niemal w mgnieniu oka, konie udają się na zasłużony odpoczynek w okresie roztrenowania, a nowy rocznik dwulatków opuszcza swoje rodzime stajnie, by zdobywać pierwsze szlify na bieżni.

Do zobaczenia wiosną!


29/09/2019

Gonitwa nr 1
Nagroda Gelishikli (II gr.)
trzyletnie i starsze konie achał-tekińskie
dystans: 1200 m / suma nagród: 45000 rubli

Faiz wygrywa szóstą gonitwę w tym sezonie,
fot. A. Avramenko

1. (2) og. FAIZ 2015 (Rangun - Faiza), hod. i wł. Djaparov Studfarm / 1:21.8
2. (1) og. KORVET SER 2014 (Rum - Karma Nemo), hod. i wł. V. I. Sirotenko / 1:22.0
3. (3) og. ARDAGAN 2016 (Argamak Dag - Dagmara), hod. i wł. Naib Idris Studfarm / 1:23.7
4. (4) og. MELEBATYR 2015 (Melebaidak - Magriba), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 1:23.9
5. (5) og. GRADISLAV 2015 (Gippokrat - Koronatsiya), hod. A. V. Gulin / 1:34.2
TALANT SER - wycofany

Gonitwa nr 6
Nagroda Everdy Teleke (II gr.)
dwuletnie konie achał-tekińskie
dystans: 1600 m / suma nagród: 45000 rubli

Argdagmar o ułamek sekundy bije Karamergena,
fot. A. Avramenko

1. (4) og. ARGDAGMAR 2017 (Argamak Dag - Dagmara), hod. i wł. Naib Idris Studfarm / 2:03.3
2. (1) og. KARAMERGEN 2017 (Melebirgut - Melina), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 2:03.4
3. (5) og. MUBARAK 2017 (Magas - Alarda), hod. i wł. Djaparov Studfarm / 2:03.9
4. (2) og. GAYAR SHAKH 2017 (Galaly - Gamilya), hod. i wł. Shakh Teke Studfarm / 2:05.3
5. (3) og. MUGADJIR 2017 (Magas - Khaymi), hod. i wł. Djaparov Studfarm / 2:05.5

Gonitwa nr 10
Nagroda Pel (III gr.)
dwuletnie klacze achał-tekińskie
dystans: 1600 n / suma nagród: 32000 rubli

Garam Shakh odnosi swoje drugie zwycięstwo w karierze przed niepobitą do tej pory Osnovą,
fot. A. Avramenko

1. (6) GARAM SHAKH 2017 (Bartang - Gaya Shakh), hod. i wł. Shakh Teke Studfarm / 2:02.2
2. (3) OSNOVA 2017 (Piastr - Osanka), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 2:02.3
3. (4) ALZHANGUL 2017 (Mergenbek - Alzhana), hod. i wł. M. S. Urusova / 2:03.2
4. (1) AISEL SHAKH 2017 (Sarmat Shakh - Akylly), hod. i wł. Shakh Teke Studfarm / 2:03.4
5. (2) GRADA SER 2017 (Raspadok - Grozd Nemo), hod. i wł. V. I. Sirotenko / 2:07.5
6. (5) GAETANA 2017 (Yulduzbek - Ganiya), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 2:11.5

środa, 18 września 2019

Piatigorsk 2019 - 16. dzień wyścigowy

Już za dwa tygodnie zakończenie sezonu w Piatigorsku, a poniżej rezultaty z przedostatniej w tym roku niedzieli wyścigowej.

15/09/2019

Gonitwa nr 2
Nagroda Criterium (III gr.)
dwuletnie i starsze konie achał-tekińskie
dystans: 1000 m / suma nagród: 26000 rubli

Faiz,
fot. A. Avramenko

1. (1) og. FAIZ 2015 (Rangun - Faiza), hod. i wł. Djaparov Brothers / 1:08.5
2. (6) og. KORVET SER 2014 (Rum - Karma Nemo), hod. i wł. V. I. Sirotenko / 1:09.2
3. (5) og. MELEBATYR 2015 (Melebaidak - Magriba), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 1:09.7
TALANT SER, DJANGARAI SHAKH, MUZA DAG - wycofane

Gonitwa nr 6
Nagroda Boinou (II gr.)
trzyletnie konie achał-tekińskie
dystans: 1600 m / suma nagród: 30000 rubli

Patakh Shakh,
fot. A. Avramenko

1. (2) og. PATAKH SHAKH 2016 (Galaly - Pandora), hod. i wł. Shakh Teke Studfarm / 1:55.9
2. (4) og. PAT SER 2016 (Patron - Alarma Nemo), hod. i wł. V. I. Sirotenko / 1:56.5
3. (1) og. ARDAGAN 2016 (Argamak Dag - Dagmara), hod. i wł. Naib Idris Studfarm / 1:57.4
4. (6) og. DIFFER SER 2016 (Desmal - Faktura), hod. i wł. V. I. Sirotenko/ 1:59.0
OGULGEREK, KORPIYA SER - wycofane

Gonitwa nr 8
Nagroda Porównawcza (I gr.)
dwuletnie i trzyletnie konie achał-tekińskie
dystans: 2400 m / suma nagród: 52000 rubli

Pod nieobecność Oberega, Rarog dokłada kolejne zwycięstwo do swej kolekcji,
fot. A. Avramenko

1. (1) og. RAROG 2013 (Piastr - Rapsodiya), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 2:56.1
2. (3) og. GUDJUR SHAKH 2011 (Galaly - Akylly), hod. Shakh Teke Studfarm, wł. I. M. Oskanov / 2:57.6
3. (2) og. MURADBEK 2014 (Melebirgut - Persiyanka), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 2:58.6
OBEREG - wycofany

niedziela, 8 września 2019

Krasnodar 2019 - 13., 14. i 15. dzień wyścigowy

13. dzień wyścigowy - 17/08/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

14. dzień wyścigowy - 31/08/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

15. dzień wyścigowy - 07/09/2019

Gonitwa nr 2
Nagroda im. G. A. Mazana (III gr.)
dwuletnie konie achał-tekińskie
dystans: 1400 m / suma nagród: 70000 rubli

1. (1) og. PARFYUM SER 2017 (Patron - Faktura), hod. i wł. V. I. Sirotenko / 1:42.5
2. (5) og. BURKHAN PASHA 2017 (Purga Khan - Baili Khanum), hod. I. G. Kulygin, wł. R. E. Minaev / 1:42.9
3. (2) og. TRIUMF GELI 2017 (Gairatly Geli - Aynisa Geli), hod. i wł. Geli Studfarm / 1:43.4
4. (3) kl. NEGA GELI 2017 (Altyn Yulduz Geli - Nizanin Geli), hod. i wł. Geli Studfarm / 1:53.0
PARK SER, AFINA DYAK - wycofane

Gonitwa nr 5
Nagroda Melekusha (III gr.)
trzyletnie i starsze konie achał-tekińskie
dystans: 1600 m / suma nagród: 80000 rubli

1. (6) og. ROZMARIN 2012 (Rum - Afina), hod. Akhal Studfarm, wł. Y. V. Kulinich / 1:54.3
2. (3) og. PATAKH SHAKH 2016 (Galaly - Pandora), hod. i wł. Shakh Teke Studfarm / 1:54.6
3. (1) og. BAIGANAT 2014 (Batyi Khan - Tengigul), hod. Timchenko Studfarm, wł. E. O. Shcherbakova /  1:55.0
4. (2) og. DIKTATOR AKHAL 2014 (Taimaz Akhal - Duma), hod. Akhal Studfarm, wł. Y. V. Kulinich / 1:56.6
5. (9) kl. FRIDA KHANUM 2016 (Asparukh Khan - Fariza Khanum), hod. Yulduz Studfarm, wł. E. P. Bogutskaya
6. (5) og. FAZLI KHAN 2016 (Asparukh Khan - Funai Khanum), hod. Yulduz Studfarm, wł. V. V. Smirnova / 2:00.8
7. (4) og. PELVAN KHAN 2015 (Alam - Peikam), hod. Yulduz Studfarm, wł. D. E. Zagaynov / 2:01.8
8. (7) og. GULBADAN 2015 (Bakhtiyar - Gumai), hod. Timchenko Studfarm, wł. R. T. Mantikov / 2:01.8 (głowa)
9. (8) kl. PEIKHAT KHANUM 2016 (Bakhtiyar - Peikam), hod. Yulduz Studfarm, wł. R. T. Mantikov / 2:04.9

Piatigorsk 2019 - 15. dzień wyścigowy

08/09/2019

Gonitwa nr 8
Nagroda na cześć A. M. Olmezova (im. G. A. Mazana) (III gr.)
dwuletnie konie achał-tekińskie
dystans: 1400 m / suma nagród: 100000 rubli


Djasil pokonuje Karamergena,
fot. A. Avramenko

1. (8) og. DJASIL 2017 (Magas - Tasbikh), hod. i wł. Djaparov Studfarm / 1:44.3
2. (3) og. KARAMERGEN 2017 (Melebirgut - Melina), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 1:44.4
3. (7) og. MUBARAK 2017 (Magas - Alarda), hod. Djaparov Studfarm, wł. R. A. Radjabov / 1:45.9
4. (6) og. GAYAR SHAKH 2017 (Galaly - Gamilya), hod. i wł. Shakh Teke Studfarm / 1:46.1
5. (5) og. MUGADJIR 2017 (Magas - Khaymi), hod. i wł. Djaparov Studfarm / 1:46.4
6. (1) og. GRANIT 2017 (Melebirgut - Gulshirin), hod. i wł. Stavropol Studfarm / 1:46.5
7. (2) og. ARGDAGMAR 2017 (Argamak - Dagmara), hod. i wł. Naib Idris Studfarm / 1:46.8
8. (9) og. SHAKIR TAU 2017 (Shakhid - Djadi Tau), hod. i wł. Tarki Tau Studfarm / 1:46.8 (nos)
9. (4) og. PARK SER 2017 (Patron - Kafa), hod. i wł V. I. Sirotenko / 1:49.5
10. (10) og. GURID 2017 (Dok - Gitara), hod. Sektor Studfarm, wł. D. Kh. Adjiyev / 1:49.9
GAYDUK DAG - wycofany

sobota, 7 września 2019

Popiół i diament, czyli historia błękitnej krwi Agata.

Agat. Mało kto wspomina to imię. Mało kto o nim pamięta. A może nie chce pamiętać? Dlaczego?

Czyżby była to jedna z wielu (zapewne), ale nieliczna z naświetlonych i głośnych historii o zazdrości, chciwości i spisku, która kładzie się chmurnym cieniem nad rasą achał-tekińską? Nad ludźmi odpowiedzialnymi za czuwanie nad nią? Nad zwykłą ludzką uczciwością i miłością do wyjątkowych koni, która powinna łączyć i skłaniać do patrzenia na ten sam cel? Teraz to jedynie płonne, bezcelowe myśli - raczej się już tego nie dowiemy.

Po co więc o tym piszę? Po pierwsze nie daje mi to spokoju. Po drugie, czuję pewną dozę żalu, gdy pomyślę, że ktoś z premedytacją pozbawił rasę wspaniałego reprezentanta, który mógłby wnieść istotną jakość w jej pogłowie. Od zawsze też fascynowały mnie takie opowieści, z prawdą ukrytą między wierszami, z drugim dnem, jakąś ciemną stroną. Dzisiaj już nikt nie jest w stanie, lub inaczej - nikt nie ma aż tak wielkiego autorytetu, by zmienić bieg historii i dociec, czy imię rozpoczynające tę historię, rzeczywiście oznaczało "tylko jednego z wielu mieszańców bez przyszłości". Nikt jednak nie ma również możliwości, by twardo udowodnić, że ci, którzy walczyli o tego konia, nie mieli racji.

Słowo przeciw słowu, dwie strony tego samego medalu, a w samym środku On. Agat. Dla jednych bezwartościowa półkrew, o którą szkoda sobie zawracać głowę i strzępić język. Dla innych skarb, którego wartość, ktoś przez zawiść i niechęć, sprowadził do poziomu bruku. Nie stanę po żadnej ze stron, nie mam dowodów na żadną z wersji, nie podam żadnych nazwisk. Historia Agata jest już jedynie czysto teoretycznym rozważaniem - wszelki ślad po nim został wymieciony z rasy. Ale od początku...

Vladimir Pietrovich Shamborant z ukochanym ogierem Gelishikli,
fot. z archiwum A. Klimuka 

Vladimir Pietrovich Shamborant był jednym z najznamienitszych hodowców koni achał-tekińskich w historii, nazywany wizjonerem i aniołem stróżem tej rasy. Miał niebywały talent i wrodzony instynkt hodowcy. Znał się na koniach jak nikt inny. Kochał achał-tekińce całym sercem, poświęcił im całe swoje życie. Jego pierwszą poważną pracą było objęcie w 1946 roku, stanowiska głównego hodowcy w Aszchabadzkim Konnym Zawodzie nr 69, do którego pierwszy raz przyjechał w ramach studenckich praktyk w połowie lat 30. ubiegłego wieku, ulegając egzotycznemu pięknu tych niesamowitych stworzeń. W Aszchabadzie panowała w tamtym czasie elita specjalistów i ekspertów zajmujących się rasą achał-tekińską, która raczej chłodno przyjęła pochodzącego z Moskwy młodego miłośnika rasy, od początku wprowadzającego swoje zasady i działającego według własnego sumienia, nie poddając się odgórnym naciskom.

Jego głównym celem było oczyszczenie stadniny z "angielskiej krwi", którą ówcześnie było przesycone pogłowie aszchabadzkiej hodowli. Nie było w tamtym okresie w stajni ani jednego reproduktora bez dolewu obcej krwi! Shamborant bez cienia żalu pozbył się mieszańców, wymienił ogiery czołowe, wybrakował część stada matek, a z Dżambulskiego Konnego Zawoda w Kazachstanie sprowadził reproduktora Fakir Sulu oraz odpowiednie klacze. Oczywiście działania nowego kierownika stadniny nie przypadły do gustu "górze" - jednym nie podobały się konie, które sprowadzał, innym - jego upór i surowe metody. Jednak efekty mówiły same za siebie - hodowla w Aszchabadzie na nowo zaczęła rozkwitać.

Fakir Sulu, ojciec legendarnych i fundamentalnych dla rasy reproduktorów - Gelishikli i Fakirpelvana,
fot. z archiwum A. Klimuka  

Długo nie potrwała jednak ta radość, bo w rasę achał-tekińską uderzyły decyzje Nikity Khrushchova, który objął władzę w ZSRR po śmierci Stalina i stwierdził, że konie nie są już nikomu do niczego potrzebne. Zamykano konzawody, likwidowano mniejsze hodowle, konie posyłano masowo na rzeź. Znakomita część cennego pogłowia obróciła się w pył... Shamborant był zmuszony uciekać z Turkmenii i był przekonany, że oto nastąpił kres jego wspólnej drogi z końmi achał-tekińskimi. Więcej - był pewien, że to koniec najwspanialszej w jego mniemaniu rasy na świecie.

I tak by się pewnie stało, gdyby nie wpływowi ludzie z Ministerstwa Rolnictwa, którym zależało na istnieniu tych koni oraz zachwyt świata nad podarunkiem dyktatora dla angielskiej królowej - złotym achał-tekińskim ogierem Melekush. Los ponownie postawił nad drodze Shamboranta jego ukochane konie - objął stanowisko głównego hodowcy w Tierskim Konzawodzie i pojechał do Turkmenii po konie dla rodzącej się w Rosji hodowli turkmeńskich argamaków. W Aszchabadzkim Konzawodzie nie było już czego szukać, Vladimir Pietrovich jeździł po najbardziej zapadłych kołchozach, by pozyskać dla nowej stadniny możliwie jak najcenniejszy materiał. W 1957 roku na rosyjskiej ziemi stanęły 53 turkmeńskie konie, które położyły fundament pod tierską hodowlę. Wywiezienie rodzimych koni zaogniło dawną niechęć aszchabadzkich tekinistów do Shamboranta. On jednak robił swoje...

Nie sposób wymienić wszystkich wspaniałych koni, które wyszły tam spod ręki Shamboranta, a i nie o tym też jest ten wpis, ale w tym właśnie punkcie drogi Agata i hodowcy-wizjonera, krzyżują się. Agat przyszedł na świat w 1959 roku, a więc tuż po założeniu achał-tekińskiego oddziału w Tiersku. Został wyhodowany w Kazachstanie, w Ługowskim Konnym Zawodzie, który powstał na bazie stadniny dżambulskiej - tej samej z której Shamborant wybrał konie w celu poprawy sytuacji w Aszchabadzie. Był koniem rosłym, ciemno-jeleniej maści okraszonej złotymi podpalaniami i zlotymi jabłkami, raczej bez wyrafinowanego typu. Nie będzie krzywdzące powiedzieć o nim, że był zwyczajnie prosty, jeśli chodzi o typ czy urodę... Miał to po kim odziedziczyć - o jego ojcu, og. Askol, znany ówczesny specjalista T. T. Khitenkov pisał, że swoimi formami, sylwetką, konstrukcją bardziej przypomina konia anglo-tekińskiego.

Askol w wieku 16 lat w Dżambulskim Konnym Zawodzie,
fot. z archiwum A. Makhmetovey 

Patrząc na Askola nie sposób nie zgodzić się z tymi słowami. Był on mocnym, potężnym, mało typowym ogierem, "achał-tekińskości" dodawała mu jedynie złoto-jelenia maść, przejawiał jednak niespotykaną dzielność oraz wytrzymałość, biegając na torze przez cztery sezony i wygrywając 13 spośród 23 wyścigów, w których brał udział. Nigdy nie zajął miejsca gorszego niż trzecie... Matką Agata była jasno-gniada urodziwa kl. Astra, córka Skaka. Jeśli wierzyć w teorię, że prawdziwym ojcem Skaka nie był Kizyl, a słynny Fakir Sulu, to Astra była na niego bardzo blisko zinbredowana - jej matka Afina także była córką tego reproduktora. W hodowli Askol zostawił całą plejadę bardzo dobrych matek. Wśród jego potomstwa pojawił się też materiał na doskonałego syna, następcę znacznie przewyższającego wartość ojca.

Agat w Ługowskim Konnym Zawodzie, gdzie urodziły się po nim pierwsze źrebięta,
fot. z archiwum A. Makhmetovey 

Agat był doskonałym koniem wyścigowym, miał na swoim koncie liczne rekordy i był tak szybki, że zaczęto się zastanawiać czy nie przypadkiem zbyt szybki jak na konia achał-tekińskiego... W kuluarach plotkowano czy jakimś trafem nie ma w sobie krwi folbluta, skoro tak wyśmienicie biega. Nie miał konkurencji, jego sukcesy wzbudzały zazdrość do tego stopnia, że przed Derby - najważniejszą gonitwą sezonu dla trzylatków, uszkodzono mu ścięgno, a on mimo tego zdołał przyjść na metę trzeci... Ten wyczyn zelektryzował środowisko, zaczęto się obawiać klasy Agata. Gdyby trafił do hodowli mógłby mieć monopol na wygrywanie wśród swojego potomstwa. Zainteresował się nim wtedy Shamborant i zakupił go do Tierskiego Konnego Zawoda celem użycia jako reproduktora. Używał go szeroko, na bardzo dobrych, wyselekcjonowanych matkach. Wtedy jeszcze nie podejrzewał, że wybierając Agata, niejako wydał na niego wyrok...

Mijały lata, Agat doczekał się potomstwa, które również bardzo dobrze radziło sobie na torach, a zazdrość i zawiść osób niesprzyjających Shamborantowi wzrastała z każdym jego sukcesem. Jasnym było, że jedyna droga, by zatrzymać ten proces, a jednocześnie dopiec hodowcy, to usunięcie Agata i jego dzieci z rasy raz na zawsze. Obrońcy Agata twierdzą, że wrogowie Shamboranta przekupili za butelkę wódki dawnego pracownika Ługowskiego Konnego Zawoda, który zeznał, że osobiście prowadził matkę Agata do krycia, ale nie poszła ona pod Askola, tylko pod ogiera pełnej krwi angielskiej imieniem Taran. Ten fakt i naciski ze strony dawnej aszchabadzkiej elity, niechętnej Shamborantowi, sprawiły, że w 1975 roku, gdy wydano V tom Księgi Stadnej, jedynym pozostałym śladem po Agacie był wpis w rejestrze potomstwa jego matki, gdzie został błędnie opisany jako gniady syn ogiera o nieznanym pochodzeniu...

Agat na rosyjskiej ziemi, 
fot. z archiwum A. Klimuka 

Vladimir Pietrovich był przekonany o czystości krwi Agata i walczył o niego przez resztę swoich dni. Wykluczenie ogiera z rasy było dla niego osobistą krzywdą i policzkiem, gdyż od zawsze był propagatorem czystości rasy, nigdy by sobie nie pozwolił na krycie cennych klaczy mieszańcem. Niestety jego wysiłki, a także wysiłki ludzi związanych z nim, którym również zależało, aby przywrócić Agatowi dawny blask, były bezowocne. Nawet w obliczu analizy umaszczenia potomstwa, gdy przedstawiono przypadki uzyskania koni jelenich i izabelowatych od gniadych i kasztanowatych matek, nie dały do myślenia władzom Ksiąg Stadnych. A gdyby ojcem Agata rzeczywiście był ogier pełnej krwi, to nie mógłby on przekazać synowi genu rozjaśniającego, który to ujawnił się właśnie w potomstwie zdegradowanego ogiera. Taki gen mógł Agat uzyskać wyłączenie od jeleniej maści Askola. Odziedziczył po nim również charakterystyczny, prosty staw skokowy. Tłumaczenia nie docierały niestety do nikogo... Agat i jego potomstwo oficjalnie zostało uznane za półkrew.

Zapis Agata w V tomie Księgi Stadnej,
fot. O. Piotrowska

Jedynym miejscem, jakie jeszcze nosi ślady obecności Agata jest papierowa Księga Stadna. W V tomie, analizując potomstwo zapisanych w nim matek, można znaleźć 38 źrebiąt po Agacie, od cennych, zawodzkich klaczy, jak: Aisona, Aksioma, Alkeik, Gul, Depel, Elsona, Peidachi, Peri, Fakma, Fergezel czy Tsiganka. Niestety nie mam w posiadaniu VI tomu, ale w nim na pewno zarejestrowane są kolejne roczniki koni po Agacie. Wiem przynajmniej o trzech: od Agavy czy Fialki... Znakomita większość z nich charakteryzowała się urodą, typem i ponadprzeciętną szybkością. 

Vladimir Shamborant cierpiał z powodu Agata, a jeszcze bardziej niż samo wykluczenie ogiera, bolało go, to że przez lata dolewano do koni achał-tekińskich pełną krew, by poprawić ich szybkość, a gdy w końcu pojawił się koń czysty o wyjątkowych zdolnościach, zwyczajnie z niego zrezygnowano, zrobiono z niego zwykłego, bezwartościowego kundla... W imię czego?

Domniemany syn Agata - Opal,
fot. z archiwum A. Klimuka

Istnieje pewna mityczna teoria, która głosi, że w rasie zachowano krew Agata dzięki dwóm jego synom, zapisanych w Księgach pod innymi ojcami - jedyna możliwość, by te geny ocalić od zaprzepaszczenia. Jednym z nich miał być podobno sam wybitny Opal, zarejestrowany jako syn Fakirpelvana. Z Opalem, a w zasadzie jego matką wiąże się inna ciekawa historia. W okresie kiedy Vladimir Shamborant szukał koni do powstającej właśnie stadniny w Tiersku, trafił w jednym z kołchozów na chorą i zaniedbaną kobyłę, na której jeździł pracownik stajni. Odkupił ją, zabrał do Rosji i umieścił w stadzie matek. Tą klaczą okazała się Ovgan ur. 1952 (Lachin - Silfa), dzięki której powstała bardzo efektywna i cenna sublinia żeńska będąca dziś w prawdziwym rozkwicie.

Minęło już prawie 50 lat od momentu, gdy jedno z marzeń Vladimira Shamboranta uleciało gdzieś wysoko, jak się okazało - bezpowrotnie... Mimo tego, czołowi rosyjscy hodowcy wierzą w czystość pochodzenia Agata, chociaż nie ma już sensu ani możliwości, by poznać prawdę. Dzisiaj - przynajmniej oficjalnie - nie ma już żyjących potomków Agata, ale ja wierzę, że ta krew krąży dalej, tylko nazwana inaczej, ukryta pod imionami w kratkach rodowodów...

środa, 4 września 2019

Sapar Kan i 135 cm na czysto!

Cieszą, oj cieszą takie informacje... Upór, konsekwencja i cierpliwa realizacja planu krok po kroku, zaczynają przynosić efekty. Klub sportowy Uspenskiy, zlokalizowany niedaleko Riazania, jest jedynym takim miejscem na świecie, gdzie konie achał-tekińskie idą w profesjonalny trening i rozpoczynają starty w zawodach - w ujeżdżeniu oraz skokach. Zanotowaliśmy niedawno debiut w ujeżdżeniowym GP ich podopiecznego, og. Rami Shael, a teraz swoje pierwsze zwycięstwo w konkursie 135 cm, odnotował siedmioletni wałach Sapar Kan.

Sapar Kan pod Pavlem Chikirem,
fot. z archiwum KSK Uspenskiy

Dwudniowe zawody, okraszone wdzięcznym tytułem "Do zobaczenia, lato!" odbyły się w podmoskiewskim kompleksie sportowym KSK "Vivat Rossiya" w dniach 24-25 sierpnia, a oprócz Sapar Kana, brał w nich udział również jego stajenny kolega Gurlan Shakh - jednak bez większych sukcesów. Przed nim, a także przed Saparem wciąż jest jeszcze dużo pracy, ale konie notują ciągły progres.

W pierwszym dniu, Sapar wystartował w konkursie 120 cm, gdzie zajął czwarte miejsce (na 27 koni), a w drugim - na wysokości 125 cm, kończąc na dziewiątym miejscu (na 17 koni) oraz we wspomnianym 135 cm, wygrywając bez zrzutki.

Sapar Kan pod Pavlem Chikirem,
fot. z archiwum KSK Uspenskiy

Sapar Kan urodził się w 2012 roku, a jego hodowcą jest V. I. Kan, właściciel jednej z bardziej znanych hodowli wyścigowych koni achał-tekińskich. Wałach z demonicznym, błękitnym okiem jest synem og. Pamel Kan i kl. Sabyrli (po Gistar) i reprezentuje linię męską og. El.