sobota, 12 stycznia 2019

Linie męskie w hodowli koni achał-tekińskich

Kto mnie zna chociaż trochę wie, że najbliższym mojemu sercu tematem jest szeroko pojęta papierologia hodowlana. Godzinami mogę siedzieć w księgach stadnych, rejestrach i opracowaniach, analizując sobie wszystko, co na przestrzeni lat działo się w achał-tekińskich rodowodach.

Postanowiłam, że pierwszy obszerny wpis w 2019 roku, będzie poświęcony liniom męskim, a w dalszej części ich szczegółowej charakterystyce. Hola, hola... To już chyba było?! A i owszem! Nawet rozpoczęłam już opisy konkretnych rodów, ale te informacje wymagają dopełnienia, więc zacznę jeszcze raz, sięgając do początku początków.

Enjoy! :-)

W tradycji hodowlanej mojej najukochańszej rasy, większą uwagę zawsze przywiązywano do męskiej strony pochodzenia koni, klacze często nie posiadały nawet imion. Idąc tym tropem, pierwsze próby usystematyzowania rasy achał-tekińskiej pod względem przynależności do określonej linii, dotyczyły rodów męskich. Dopiero dłuuuugo, dłuuuugo po tym podjęto badania w celu wyodrębnienia rodzin żeńskich - ale to będzie temat na kolejną serię wpisów.

Zanim jednak nastąpiły jakiekolwiek rozważania na ten temat, musiała powstać solidna baza w postaci Księgi Stadnej. Rasa achał-tekińska została odkryta stosunkowo niedawno - od podboju ich ojczyzny przez Rosjan minęło niespełna 140 lat. W 1897 roku, gubernator Obwodu Zakaspijskiego - generał M. Kuropatkin - utworzył w Aszchabadzie, z własnych środków, stado ogierów, do którego od turkmeńskich hodowców skupowane były najlepsze achał-tekińskie reproduktory. Za hodowlę w stadzie odpowiedzialny był G. Mazan, który był świadomy tego, jak ważne jest prowadzenie dokumentacji hodowlanej. Każdy koń w stadzie miał swój certyfikat, odnotowywano każde wyźrebienie, spisywano wszystkie osiągnięcia - na wystawach i w gonitwach. Gdyby nie rewolucja i przedwczesna śmierć tej wybitnej postaci, to właśnie G. Mazan zapewne byłby ojcem pierwszej, prawdziwej księgi stadnej.

Niestety, pierwsza dokumentacja hodowlana w postaci I i II tomu i w formie odręcznych notatek, nie zachowała się do naszych czasów - przepadła, zaginęła... Jednak niespełna trzydzieści lat od założenia stada ogierów, w 1926 roku grupa rosyjskich badaczy, w skład której wchodzili: G. Neelov, A. Bogushevskiy i K. Gorelov, rozpoczęła nowe prace nad zarejestrowaniem i opisaniem wszystkich żyjących ówcześnie na terenie Turkmenii koni achał-tekińskich. Mimo wielu trudności ta inicjatywa zakończyła się sukcesem, a efekty zakończonej rok później ekspedycji zostały umieszczone w książce Gorelova pt. "Akhal-Tekinskoe Konevodstvo Turkmenskoi SSR" wydanej w 1928 roku. Oprócz spisania pogłowia i stworzenia charakterystyki rasy, jednym z punktów działań autora było wyodrębnienie pierwszych rodów męskich. W obliczu braku pierwotnych dokumentów, swoje rozważania, oprócz własnych badań, oparł na archiwach Zakaspijskiego Stada Ogierów, księgach Aszchabadzkiego Konzawoda, który powstał na miejscu stada Kuropatkina oraz na ustnych relacjach turkmeńskich hodowców.

Efekty dotychczasowych prac i badań nad rasą stały się także podstawą do wydania drukiem pierwszej pełnowartościowej księgi stadnej - tomu nr III, która została opracowana przez M. Belonogova i wydana w 1941 roku w Taszkiencie, a zawierająca spis wyjściowego do dalszej hodowli w czystości rasy pogłowia, w postaci 287 ogierów i 468 klaczy.


Boinou w Zakaspijskim Stadzie Ogierów

W toku swoich badań, Gorelov ustanowił 5 pierwszych linii męskich. Ogiery-założyciele to: Boinou, Sultan Guli, Niderbai, Chopar Kel oraz Gecheli. W późniejszym okresie, w latach 1933-1936, dane te badano szerzej, uzupełniano i potwierdzano ich autentyczność. Jedyna rozbieżność z Gorelovem miała miejsce w przypadku ogiera Baba Akhun. Według Gorelova, był on synem og. Voron, prawnuka Niderbaia. Natomiast zdaniem starych turkmeńskich hodowców, pochodzenie Baba Akhuna prowadziło do Boinou, poprzez jego syna, og. Kurban Niyaz. Na podstawie analizy charakterystycznych cech budowy potomstwa oraz archiwalnych materiałów Zakaspijskiego Stada Ogierów, rację przyznano Turkmenom.

Abbas Shakh, syn Boinou - ogier czołowy w Zakaspijskim Stadzie Ogierów

Ponadto, w późniejszych publikacjach, wyodrębniona przez Gorelova linia Niderbaia, została zastąpiona linią wspomnianego Vorona, ponieważ założyciel nie dochował się żadnego innego potomka, a co więcej kwestionowano pokrewieństwo tych dwóch ogierów - takich danych nie doszukano się ani w żadnych archiwach, ani też nie potwierdził tego żaden z turkmeńskich hodowców.

Linia Boinou. Złoto-jeleniej maści Boinou przyszedł na świat w 1885 roku, jako syn ogiera Lelyaning Chep i klaczy achał-tekińskiej nieznanego pochodzenia, u turkmeńskiego hodowcy Tanry Kuli Katy. Był to niewysoki (153 cm), ale ekstremalnie typowy i szlachetny ogier, o sylwetce zamkniętej w długich liniach, suchej, przepięknej głowie oraz niezwykłej dzielności - nie miał sobie równych w gonitwach, nie przegrał nigdy żadnego wyścigu. W 1900 roku Boinou został zakupiony do Zakaspijskiego Stada Ogierów i okazał się najlepszym ówczesnym koniem achał-tekińskim - hodowcy byli nim zachwyceni, określali go jako ideał i szeroko używali na swoich klaczach. Ogier przeżył 23 lata i gdy był już tak słaby, że nie mógł ustać na nogach, chciano oszczędzić mu cierpienia i go zgładzić, ale jego opiekun wybłagał by Boinou nie zabijać i oddać mu ogiera. Przez kilka miesięcy zajmował się nim najlepiej jak potrafił - Boinou padł 7 listopada 1908 roku.

Boinou

Bardzo szybko krew Boinou zdominowała jego czasy, a ten efekt utrzymał się po dziś dzień, gdyż obecnie próżno szukać jakiegokolwiek konia achał-tekińskiego, który by nie posiadał w rodowodzie jego imienia. Od samego Boinou wywodzi się 13 z 19 istniejących obecnie linii (Mele Kush, Sere, Kir Sakar, Kaplan, Arab, Toporbai, Karlavach, El, Sovkhoz II, Everdy Teleke, Skak, Peren, Posman) a od jego pradziadka og. Kutli Sakar - 3 kolejne (Fakirpelvan, Gelishikli, Gundogar).

Linia Sultan Guli. Ogier ten był po mieczu spokrewniony z Boinou - pochodził po ogierze Geok Pishik, synu "króla założyciela" Kutli Sakara i to on dał początek wspomnianym powyżej liniom dwóch półbraci - Fakirpelvana i Gelishikli oraz syna tego ostatniego - Gundogara. Sam Sultan Guli zasłużył się dla hodowli dwoma bardzo dobrymi synami. Jeden z nich to siwy Kaib Bai, a drugi - izabelowaty Kuvanch Bai. Pierwszy z nich był dziadkiem doskonałego Sluchaia, posiadającego niegdyś własną linię męską, która ustąpiła później miejsca rodom jego dwóch doskonałych wnuków.

Linia Niderbai. Gorelov niewiele napisał na temat tej linii. W swoich rozważaniach wspomniał przede wszystkim o rzekomym prawnuku Niderbaia - karym Voronie, który miał duży wpływ na dalszy obraz rasy. Dane te jednak uległy korekcie - w późniejszym okresie zakwestionowano pochodzenie Vorona od Niderbaia i już przy wydaniu III tomu Księgi Stadnej, uznano linię Niderbaia za wygasłą i zastąpiono ją nowym rodem Vorona.

Voron

Voron zarejestrowany w Księdze pod numerem 3a, urodził się w 1898 roku i jak wskazuje jego imię, był maści karej. Miejscowi ludzie nazwali go Bakharden Kara, co można tłumaczyć jako połączenie nazwy rejonu z którego pochodził i jego ciemnego umaszczenia w języku turkmeńskim. Voron trafił do boksu ogiera czołowego w stadzie ogierów i dał stawkę udanego potomstwa, charakteryzującego się wzrostem, głębokością i dobrym kośćcem. Najlepszym synem Vorona był kasztanowaty Movlyan Bai, który z kolei zasłużył się głównie ogierem Kara Kunon I, karej maści, urodzonym w 1917 roku. Kara Kunon pochodził od matki anglo-tekińskiej i przez to został zapisany w III tomie Księgi z numerem 020, co oznaczało znaczny dolew krwi folbluta.

Linia Chopar Kel. W dzisiejszych czasach, ta stara linia ma odzwierciedlenie tylko w linii Dor Bairama i niestety jest coraz rzadziej reprezentowana. Ród Chopar Kela przetrwał jako samodzielna linia do 1955 roku, gdy nowa jakość potomków Dor Bairama pozwoliła na utworzenie jego własnej linii. Sam Chopar Kel zaznaczył się w hodowli tylko jednym reproduktorem, siwym og. Kurt Bai, który zostawił po sobie dwóch kryjących synów: Djangli Kara i Kurt Bai (maści karej), a następnie został sprzedany do Persji. Z odgałęzienia tego pierwszego, wyodrębniono w 1966 roku nieistniejącą obecnie linię og. Dordja Depel (po Oraz Polot), a od karego Kurt Baia, w tym samym roku - także wygasłą już linię og. Durno oraz wspomnianą wyżej i najbardziej cenioną linię og. Dor Bairam.

Gecheli

Linia Gecheli. Kasztanowaty, pięknie malowany ogier urodził się w 1904 roku, jako syn og. Ovez Murad Dalya i klaczy achał-tekińskiej, której imienia nie znano. Zachwycał urodą i harmonijną sylwetką. Jego linia wygasła w 1973 roku i nie wyodrębniono z niej żadnego nowego rodu. W hodowli swój niewielki ślad zostawili zaledwie dwaj synowie Gecheli - Ata Mulla (Ata Mulli) oraz bardzo podobny do ojca Gecheli II, który dał dość szeroko użytego w Turkmenistanie og. Yulduz (Dort Yulduz).

Oprócz tych pięciu pierwszych linii, które dały swój początek kolejnym, mieliśmy też do czynienia z innymi - pochodzącymi spoza tej wąskiej grupy genów. Mowa o liniach ustanowionych na początku lat 50. - linii og. Ak Belek (prawnuk ogiera pełnej krwi angielskiej Fortingbrass xx), linii og. Ak Kush (po Bai Murad, nieistniejąca dzisiaj i wygasła stosunkowo szybko), linii og. Toichi (wygasła i istniejąca chyba najkrócej ze wszystkich) oraz linii og. Ak Sakal

W kolejnych wpisach zajmę się charakterystyką linii męskich, które przetrwały do naszych czasów.

czwartek, 10 stycznia 2019

Djamila Aida klaczą hodowlaną w Niemczech

Urodzona wiosną 2012 roku Djamila Aida była pierwszą klaczką achał-tekińską w Polsce, której rodzice zostali skojarzeni na terenie naszego kraju. Pan Marcin Podpora na jej rodziców wybrał kasztanowatego Dartgyna Geli (ur. 2008, Dragun - Pendjigush) oraz jelenią Gamaiun Nemo (ur. 2005, Asman - Gilyana) - najbardziej zasłużoną matkę w polskiej hodowli koni achał-tekińskich. 


O spotkaniu z Djamilą (i nie tylko), pisałam niegdyś na blogu (KLIK!). Już jako źrebię prezentowała się znakomicie i zdradzała duży potencjał, który jednak postanowiono dać do wykorzystania komuś innemu. Klacz w młodziutkim wieku została sprzedana do Niemiec i obecnie jest matką stadną w prężnie rozwijającej się hodowli Petera Reimera, spod którego "ręki" pochodzi ubiegłoroczny Czempion Europy i Best in Show, niespełna czteroletni Safar - syn innej "polskiej" klaczy, sprowadzonej do Dziemian z Rosji, karej Savanny Shakh. 



Za dwa miesiące nasza bohaterka będzie obchodzić siódme urodziny - zaskakujące, że czas pędzi tak szybko... Wydaje się, że tak całkiem niedawno trzymała się matczynego ogona, a teraz sama jest już matką. 



W ubiegłym roku dała swoją pierwszą córkę. Mała Djamira, podobnie jak kiedyś sama Djamila, zapowiada się na bardzo obiecującą klacz hodowlaną wyróżniając się egzotyczną urodą, wyrazistym typem i piękną budową. 
Hodowcy młodej gratuluję oraz życzę sukcesów z naszą "Matką Polką" w tym sezonie, jak i w kolejnych!

poniedziałek, 17 grudnia 2018

PhotoTeke(a), czyli zdjęcie dnia!

Prawdziwa perła dla miłośników rasy achał-tekińskiej, słynny Absent w już mocno podeszłym wieku, w obiektywie innej sławy - A. Shtorkha:


Ach, to zblazowane spojrzenie godne gwiazdy... :-)

niedziela, 16 grudnia 2018

Otwarty Puchar KSK "Vivat Rossiya" w Ujeżdżeniu 08.12.2018

Były skoki przez przeszkody, przyszedł czas na deptanie kapusty. Licząca trzy konie i dwie amazonki reprezentacja KSK Uspenskiy, w miniony weekend wzięła udział w ujeżdżeniowych zawodach towarzyskich, rozgrywanych w podmoskiewskim klubie sportowym "Vivat Rossiya".


Głównymi bohaterami tej ekipy były trzy ogiery czystej krwi achał-tekińskiej, 10-letni Gaiduvsyz Shakh, 7-letni Rami Shael i jego rówieśnik oraz półbrat - Saadiya Shael.

Izabelowatej maści Gaiduvsyz, przyszedł na świat w stadninie Shakh-Teke, a jego rodowód to kombinacja turkmeńskiej i rosyjskiej myśli hodowlanej.




 Ojcem Gaiduvsyza jest Galaly (Sunkar - Yalkym II), reprezentant linii męskiej og. El. W rodowodzie matki natomiast, znajdujemy bardzo cenną krew - także pod względem zdolności sportowych - słynnego Omara, którego przodkowie to cała plejada wybitnych końskich osobistości, jak: Opal, Fakirpelvan, Khorgos czy Gundogar. Po Galaly pochodzi także pierwszy urodzony w Polsce ogierek achał-tekiński Batu Chan, który w łonie matki - kl. Gasienda Nemo, przybył do naszego kraju z Rosji.


Na opisywanych zawodach, Gaiduvsyz debiutował w programie Intermediate II, a dosiadała go Alexandra Danelyan. Para ukończyła rywalizację z wynikiem 62,745%.

Z tą samą amazonką i na tym samym poziomie, zaprezentował się także Rami Shael. Ten kary, potężnie zbudowany i rosły (167 cm) ogier ukończył zawody z rezultatem 62,749%.


Rami urodził się w stadninie Shael i posiada fenomenalny rodowód - jest synem wspaniałego reproduktora Saivana oraz zasłużonej matki stadnej Rursi Shael, córki Melesura i wnuczki Polota.




Ostatnim uczestnikiem rywalizacji był kary Saadiya Shael, który pomimo tego, że pochodzi z tego samego rocznika o Rami, na razie pozostaje na wcześniejszym etapie treningu ujeżdżeniowego i jego amazonka Irina Onuchina, zaprezentowała go w programie wstępnym A, uzyskując 68,333%.


Saadiya pochodzi także po tym samym co Rami ojcu - karym Saivanie, ale prezentuje nieco odmienny od swego półbrata typ rasowy. Jest lżejszy, w charakterystycznych długich liniach, o szlachetnej głowie osadzonej na długiej szyi.



Matką tego obiecującego konia jest jedna z najlepszych klaczy w stadninie Shael, gdzie Saadiya przyszedł na świat - kl. Djennet Shael, córka Gazyra Shael i wnuczka słynnego Omara. 

 

Patrząc jaki potencjał ma w sobie ten piękny koń, można być raczej spokojnym o rozwój jego kariery tak sportowej, jak i hodowlanej. 

Jest mi także niezmiernie miło mogąc obserwować konie achał-tekińskie w profesjonalnym treningu które powolutku przecierają szlaki, pokazując, że mogą to być fajne i wartościowe konie do sportu.

środa, 5 grudnia 2018

Zimowy Puchar Moskiewskiej Federacji Jeździeckiej 30.11. - 02.12.2018

Małymi krokami, ale cały czas do przodu, przecierając szlaki w klasycznym sporcie. Wspomniane w ostatnim wpisie konie z KSK Uspenskiy, zakończyły rywalizację w weekendowym turnieju z różnym efektem, ale dając również swym właścicielom i fanom, powody do radości.


Wszystkich czterech koni dosiadał ich stały jeździec - Pavel Chikir, który startował na nich w konkursach od 100 cm do 130 cm. 

og. Siyavush Shael 2013 (Saivan - Djennet Shael), hod. Shael Studfarm:
100 cm - miejsce 6 (na 9 startujących)
110 cm - miejsce 8 (na 9 startujących)




******************************************************************************************************** 

wał. Resim 2012 (Gazanch - Romantika), hod. Stavropol Studfarm:
120 cm - miejsce 8 (na 11 startujących) 
125 cm - miejsce 12 (na 20 startujących)
130 cm - miejsce 2 (na 10 startujących)




******************************************************************************************************** 

wał. Sapar Kan 2012 (Pamel Kan - Sabyrli), hod. Argamak Studfarm:
115 cm - miejsce 13 (na 18 startujących) 
120 cm - miejsce 5 (na 14 startujących)




******************************************************************************************************** 

og. Aman Klych 2009 (Melebaidak - Partlama), hod. Stavropol Studfarm:
120 cm - miejsce 5 (na 11 startujących)
125 cm - miejsce 13 (na 20 startujących)
130 cm - miejsce 9 (na 10 startujących)



poniedziałek, 26 listopada 2018

KSK Uspenskiy - listopadowy trening skokowy

Klub sportowy Uspenskiy leżący niecałe 200 km od Moskwy, jest jedynym na świecie ośrodkiem tak szeroko i intensywnie propagującym sport jeździecki w wykonaniu koni achał-tekińskich. W treningu pozostaje tam w tej chwili ponad 30 koni tej rasy, które próbują swoich sił we wszystkich konkurencjach jeździeckich. 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z treningu grupy skokowej, który odbył się w 23 listopada. w roli głównej konie hodowli stawropolskiej i stadniny Shael pod siodłem Pavla Chikira.


wał. Resim 2012 (Gazanch - Romantika), hod. Stavropol Studfarm



og. Siyavush Shael 2013 (Saivan - Djennet Shael), hod. Shael Studfarm



og. Aman Klych 2009 (Melebaidak - Partlama), hod. Stavropol Studfarm

Jak widać, nie takie pokraczne i bezużyteczne są te nasze ulubione, złote konie... Najbliższą okazją do sprawdzenia ich umiejętności będzie Zimowy Puchar Moskiewskiej Federacji Jeździecki, który odbędzie się w dniach 30 listopada - 2 grudnia. Trzymamy kciuki!

środa, 7 listopada 2018

In memoriam: Gench 2004 - 2017

Są konie, które zapadają w pamięć na zawsze. Nie można ich porównać z niczym innym, a rodzą się raz na dziesiątki lat. Wyznaczają pewną epokę, kładą w hodowli kamień milowy, wprowadzają nową jakość...

Wiosną ubiegłego roku, taki właśnie koń odszedł na wiecznie zielone pastwiska, pozostawiając w smutku cały achał-tekiński świat. Był jednym z moich ulubionych koni tej rasy, dlatego wznawiając prowadzenie bloga, pragnę poświęcić pierwszy wpis po przerwie właśnie jemu. Jedynemu w swoim rodzaju, Genchowi...

Gench 2004-2017 (Murgab - Gulgadam), hod. Stawropolski Konzawod
fot. A. Baboev

Gench urodził się zimą, na początku stycznia 2004 roku i jak się dość szybko okazało, stał się najlepszym koniem ze swojego rocznika, a później jednym z najbardziej spektakularnych w historii. Prezentował niezwykle wyrafinowany i charakterystyczny typ rasowy, który później bardzo mocno przekazywał potomstwu. Miał piękną głowę, z dużym błyszczącym okiem, osadzoną na długiej, elegancko wyprofilowanej szyi. Jak na konia achał-tekińskiego, był bardzo wysoki - zmierzony w wieku siedmiu lat, osiągnął 167 cm w kłębie, przy obwodzie nadpęcia wynoszącym 20 cm. 

Gench
fot. A. Baboev

Za sukcesem Gencha stoi między innymi wybitny rodowód, reprezentował cenną linię męską ogiera Posman, jego ojcem był legendarny Murgab (Gaygysyz - Millet), a matką doskonała Gulgadam (Galkan - Gryoza). Ta siwej maści klacz, okraszona delikatną hreczką, zapisała się w historii rasy złotymi literami. Urodziła się w 1997 roku w stadninie stawropolskiej, a w jej rodowodzie można znaleźć takie słynne imiona jak: Galkan, Gerden, Kambar, Glazok czy Gundogar, łączyła w sobie przodków pochodzących z Turkmenistanu, Kazachstanu i Rosji.

Gulgadam
fot. N. Tarasova

Gulgadam odbyła trening na torze wyścigowym w Piatigorsku, startując 11 razy, z czego raz wygrała (Oaks), trzy razy była trzecia i trzy razy zajęła czwarte miejsce. Oprócz dzielności wyścigowej, sprawdziła się też w ringu pokazowym: została Czempionką Rosji w kategorii młodzieżowej oraz później, już w klasie klaczy starszych. 

Dała 7 źrebiąt, dwa pierwsze w wyniku kojarzenia z og. Orlan, a później łączono ją już tylko z Murgabem, po tym jak z tego właśnie połączenia, w 2004 roku urodził się wybitny Gench. Jej innymi utytułowanymi synami są Geldybatyr (sprzedany do Uzbekistanu i tam używany jako reproduktor) i Tykma Serdar (sprzedany prywatnej osobie w Rosji), a jej dwie, bardzo dobre córki: Garami i Gulshirin zostały wcielone do stada matek w Stawropolskim Konzawodzie. Urodzona w 2010 roku, gniada Gulshirin była ostatnim źrebięciem swej matki - Gulgadam padła zimą 2011 roku.

Murgab
fot. A. Baboev


Murgab z kolei, zostawił po sobie prawie setkę źrebiąt, przede wszystkim całą plejadę doskonałych klaczy, ale także stawkę synów, wśród których znalazło się kilku, mogących przedłużyć drogocenne dziedzictwo swojego ojca. Boksy ogierów czołowych w stadninie stawropolskiej, zajęli dwaj synowie Murgaba: siwy Pekhimdar ur. w 2001 roku (od Pampy; Młodzieżowy Czempion Rosji) i jeleni Khanbegler ur. w 2002 roku (od Pudokkhan; Młodzieżowy Czempion Rosji, Wiceczempion Rosji). Żaden z nich niestety nie spełnił do końca pokładanych w nim nadziei.

 Pekhimdar
fot. A. Baboev

Pierwszy z nich, najpierw został użyty w stadninie Shael, gdzie urodziło się po nim 5 źrebiąt. Najlepsze z nich to siwa klacz Maskhara Shael, która okazała się cenną klaczą hodowlaną i matką ogiera Adair Shael, który od przyszłego sezonu będzie krył w miejscu swego urodzenia. W macierzystej hodowli, Pekhimdar zostawił tylko jedną córkę, urodzoną w 2010 roku klaczkę Otradę (od Oprava), sprzedaną do Uzbekistanu. Od tego czasu, ogier nie jest używany w hodowli. 

Khanbegler
fot. A. Baboev


Drugi z półbraci, Khanbegler, również nie został szeroko wykorzystany, gdyż ze względu na swój trudny charakter, jego hodowca Alexandr Klimuk używał go bardzo ostrożnie. Dochował się siedmiu źrebiąt (u hodowcy i w stadninie im. Naiba Idrisa), w tym bardzo obiecującego tegorocznego ogierka od Karadjy.

W hodowli zostały użyte jeszcze takie ogiery po Murgabie, jak Makhtumkuli (od Midiya, hod. Stawropolski Konzawod), który został sprzedany do Kazachstanu i tam dostał szansę, by się wykazać czy Muzar Dag (od Prelestnitsa, hod. prywatnej), pozostający w treningu sportowym w rosyjskim klubie Uspenskiy. 

Orazserdar
fot. A. Baboev

Okazją do przedłużenia rodu były urodzone odpowiednio w 2011 i w 2012 roku i nagrodzone na pokazach, ogierki hodowli stawropolskiej: Nurberdykhan (od Pikirli) i Orazserdar (od Ogledje). Obaj jednak zostali sprzedani do Chin, z tym, że Orazserdar zdążył przed sprzedażą pokryć kilka klaczy u Alexandra Klimuka, z czego urodziło się po nim siedem źrebiąt w 2017 roku - w tym trzech synów.

W tej sytuacji oczywiste stało się, że jedynym bezpośrednim spadkobiercą Murgaba może zostać tylko Gench. Żaden z jego starszych, ani młodszych półbraci nie dorównywał mu klasą i jakością. Jako dwulatek rozpoczął trening wyścigowy w Piatigorsku i startował przez trzy sezony, także na torach w Krasnodarze, Rostowie nad Donem i Moskwie. W swojej karierze zaliczył osiem startów, z czego cztery razy wygrał i raz był czwarty, największe sukcesy osiągając w wieku dwóch lat. 

Znacznie lepiej spisał się w konkursach piękności - w wieku dwóch lat został Młodzieżowym Czempionem Świata i zwycięzcą Pucharu Shael, a rok później powtórzył te sukcesy w kategorii ogierów starszych, dokładając do tego Best in Show na Czempionacie Świata. 

Gench
fot. A. Baboev

Po wielkich sukcesach w 2006 roku, nadarzyła się okazja do sprzedaży ogiera za dobre pieniądze i trafił do prywatnego właściciela, Ilyi Kulygina. Udostępnił on Gencha do krycia i po zakończeniu kariery wyścigowej w 2008 roku, ogier rozpoczął swój pierwszy sezon jako czołowy reproduktor w Stawropolskim Konzawodzie, u swojego hodowcy Alexandra Klimuka. Jak na debiutanta, dostał sporo klaczy, bo w 2009 roku urodziło się po nim 10 źrebiąt i już w tym pierwszym roczniku zalśniły nowe gwiazdy. 

W 2011 roku na Czempionacie Rosji prym wiodły jego córki - w klasie klaczy dwuletnich zwyciężyła Meledje (od Mugdja), a trzecie miejsce zajęła żywa kopia ojca, Magriba (od Merver). Wśród ogierków dwuletnich, czwarty był syn Gencha, Okgun (od Oprava). Rok później, klacze zajęły te same miejsca, tyle że w starszej klasie, a Magriba dodatkowo została wyróżniona jako "nadzieja hodowlana". Również w 2011 roku, ale na Czempionacie Świata, klasę klaczy dwuletnich wygrała Palba (od Pikirli).

Meledje
fot. A. Baboev

Magriba
fot. ze zbiorów hodowcy
 
Sukcesy młodych potomków Gencha sprawiły, że Alexandr Klimuk sięgnął po niego ponownie i w 2011 roku pokrył skutecznie dwie, jedne z najlepszych w stadninie klacze i wiosną 2012 roku urodziły się po nim: spektakularna Kelyata (od Karadjy) i Zamirkhan (od Zaseki). 

Kelyata
fot. N. Tarasova
 
Zamirkhan
fot. A. Avramenko

Ale zanim to nastąpiło, został wypożyczony do innego bardzo dobrego ośrodka hodowlanego - stadniny im. Naiba Idrisa, gdzie w 2010 roku urodziło się po nim pięć źrebiąt, a dodatkowo klaczka o imieniu Aguliya, w stajni wyścigowej braci Djaparov, półsiostra późniejszego Czempiona Rosji i Świata ogiera Agul. 

Sagaya
fot. A. Baboev

Gaiba
fot. A. Baboev

Gench nie zawiódł również tutaj, kolejny rocznik po nim okazał się strzałem w dziesiątkę. Jego dwie córki, trzecia wśród klaczek na Czempionacie Rosji Gayba (od Gissa) oraz egzotyczna i hipnotyzująca Sagaya (od Suiperi), zostały wcielone do stada matek, a jego syn Gepard Dag (od Polnoch), był typowany na następcę słynnego ojca.

Gepard Dag
fot. A. Baboev

Gepard Dag jest owocem połączenia Gencha z klaczą podobnie jak on, stawropolskiej hodowli. Mowa o jednej z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych achał-tekińskich matek ever. Urodę kasztanowatej córki turkmeńskiego Karara i wnuczki epokowego Polota, doceniono na pokazach przyznając jej tytuły Młodzieżowej Czempionki Rosji i Czempionki Rosji. Ta wyjątkowa klacz nie została wykorzystana jako matka w Stavropolu, sprzedano ją stadninie im. Naiba Idrisa i tam łączono z Garayusupem i Genchem.

Polnoch
fot. A. Baboev

W nowym domu dała cztery źrebięta: pierworodnym był kasztanowaty Nur, rok później cudownej urody Gapur (obaj po Garayusupie), następnie wspomniany wyżej Gepard, a ostatnim jej potomkiem jest jak na razie klacz Paloma Dag (po Genchu), Czempionka Rosji z 2015 roku, wcielona do stada matek jako następczyni Polnoch, gdyż piękna kasztanka po raz kolejny zmieniła właściciela i obecnie należy do rosyjskiej, również bardzo dobrej stadniny Geli.

Mimo nieprzeciętnej urody, Gepard nie zawojował ringów pokazowych. Jego osiągnięcia czempionatowe to czwarte miejsce w kategorii ogierów młodszych i piąte w kategorii ogierów starszych na Czempionacie Rosji. Nie przeszkodziło to jednak hodowcy w daniu mu szansy jako reproduktorowi w macierzystej stadninie. W 2014 urodziło się jego pierwsze źrebię, ogierek Gaybat Naib (od Dilmagara), a gdy efekt tego połączenia okazał się zadowalający, rok później pokrył skutecznie cztery klacze (w tym jedną u prywatnego hodowcy) i w 2016 roku urodziły się po nim dwie klaczki i dwa ogierki, w tym bardzo obiecujący gniady Sergench (od Sarir), który jest wierną kopią ojca i ma wielkie predyspozycje, aby zostać kontynuatorem rodu.

Sergench
fot. A. Baboev

Sam Gepard w tym roku został sprzedany do Chin, zapewne za bajońską sumę, więc miejmy nadzieję, że jego potomstwo w Rosji okaże się godne ojca i te geny nie zostaną zmarnowane. W stadninie im. Naiba Idrisa urodziło się po nim w tym roku kilka źrebiąt, w tym fenomenalna klaczka od Sarir.

klaczka 2018 (Gepard Dag - Sarir)
fot. A. Baboev

Wracając do samego Gencha, pozostał w stadninie im. Naiba Idrisa na dwa kolejne sezony i w 2011 roku doczekał się szóstki potomstwa, z czego najbardziej wyróżniła Gigena (od Gissa), która wywalczyła trzecie miejsce na Czempionacie Rosji wśród klaczy starszych.

Gigena
fot. A. Baboev

W 2012 roku ponownie doczekał się tu szóstki potomstwa, a dodatkowo - jak wspomniałam wyżej - pokrył skutecznie dwie klacze w Stawropolskim Konzawodzie. Po raz kolejny dał się poznać jako ojciec doskonałych córek.

Prima Dag
fot. N. Tarasova

Złoto-jeleniej maści Prima Dag (od Purga), jako dwulatka zajęła czwarte miejsce na Czempionacie Rosji, a rok później była już druga, zaraz za swą półsiostrą Palomą Dag.

Paloma Dag
fot. A. Baboev

Gniada Paloma, o doskonałym stawropolskim pochodzeniu (od Polnoch; a więc pełna siostra Geparda), mocno wdała się w ojca i bardzo wyraźnie widać w niej jego niepowtarzalny typ rasowy. W wieku dwóch lat została Wiceczempionką Rosji, a wieku trzech wywalczyła najwyższy tytuł. Została wcielona do stada matek i w tym roku dała przepiękną izabelowatą klaczkę po Sapsanie.

Kelyata
fot. ze zbiorów stadniny Shakh Teke

Najbardziej utytułowanym źrebięciem Gencha z tego rocznika jest urodzona w SKZ Kelyata (od Karadjy). Ta pięknie umaszczona i zbudowana klacz została podwójną Młodzieżową Czempionką - najpierw Rosji, później Świata. Hodowca nie zdecydował się jednak pozostawić jej w stadzie - została sprzedana do innej rosyjskiej stadniny - Shakh Teke - tam dała jedną córkę, po czym trafiła do Chin.

Perizat Dacor
fot. A. Baboev

Rok 2013 przyniósł tylko jedno źrebię po Genchu i pierwsze poza granicami Rosji. W Kazachstanie, gniadą klaczkę o imieniu Perizat Dacor, dała wspaniała Pleyada (Adat - Pinega), wyhodowana przez Alexandra Klimuka i sprzedana do wyścigowej stajni V.I. Kana, gdzie dała - nomen omen - całą plejadę dobrze biegających na torze koni. Stamtąd, zaźrebiona Genchem wyjechała do stadniny Dacor i pół roku później urodziła, niestety swoje ostatnie źrebię, bowiem przy jednym z kolejnych porodów - w 2015 roku - w wyniku komplikacji, klacz padła.

Na trzy kolejne sezony Gench wrócił do miejsca swego urodzenia, czyli do Stawropolskiego Konzawoda. Przez ten czas urodziło się tam po nim 13 źrebiąt. 

Patakhanum
fot. ze zbiorów hodowcy

Z rocznika 2014, jego najcenniejszym potomkiem jest gniada klacz Patakhanum (od Paikhasly), Czempionka Rosji 2017, wcielona do stada matek - w przyszłym roku powinniśmy oglądać jej pierwsze źrebię. W 2015 urodziły się po nim trzy klaczki, a w 2016 roku - ostatnim sezonem Gencha w SKZ - dwie klaczki i ogierek. 

Kiana
fot. A. Baboev

W wyniku kojarzenia z jednymi z najlepszych stawropolskich klaczy, przyszły na świat źrebięta, które mają szansę podtrzymać niebywałą jakość w rasie, a co za tym idzie - uratować cenną krew ojca od zapomnienia. Jedna z klaczek: Ogulgerek (od Ogledje) trafiła do właściciela ogiera, druga Kiana (od Karadjy) zapowiada się na kolejną perłę w kolekcji klaczy Alexandra Klimuka. Natomiast ogierek Priz (od Pendjire), ma realne szanse być następcą ojca, a jest jednym z jego ostatnich synów.

Priz
fot. ze zbiorów hodowcy

Ostatnim (jak na razie zarejestrowanym) źrebięciem po Genchu, jest urodzony w Uzbekistanie ogierek Gissar Sher, który przyszedł na świat w 2017 roku. Jego matką jest klacz Rursi Shael (Melesur - Dargansara), wieloletnia i bardzo dobra matka w stadninie Shael, którą hodowca - Leonid Babaev sprzedał jesienią 2015 roku, właścicielowi klubu jeździeckiego "Argmak Sher" i hodowcy koni achał-tekińskich w tamtym regionie, Kamalowi Mirkhodjaevowi. 

Gissar Sher
fot. A. Baboev

Jednym z powodów ograniczonego użycia Gencha w ostatnich latach jego życia, mogły być problemy ze zdrowiem, z którymi niestety się borykał. Ogier doznał kilku mikro-udarów, z których ten w 2017 roku zakończył jego życie. Zostawił po sobie 45 źrebiąt - niewiele, ale wszystko wskazuje na to, że będą to jego godni następcy i następczynie, a po świecie już biegają jego wnuki. 

Gench
fot. A. Baboev

Mocno wierzę, że kolejne pokolenia będą nieść jego wspaniałe imię i świat nigdy o nim nie zapomni. Ja na pewno nie. 
Żegnaj, złoto-gniady królu...