środa, 7 listopada 2018

In memoriam. Gench 2004 - 2017

Są konie, które zapadają w pamięć na zawsze. Nie można ich porównać z niczym innym, a rodzą się raz na dziesiątki lat. Wyznaczają pewną epokę, kładą w hodowli kamień milowy, wprowadzają nową jakość...

Wiosną ubiegłego roku, taki właśnie koń odszedł na wiecznie zielone pastwiska, pozostawiając w smutku cały achał-tekiński świat. Był jednym z moich ulubionych koni tej rasy, dlatego wznawiając prowadzenie bloga, pragnę poświęcić pierwszy wpis po przerwie właśnie jemu. Jedynemu w swoim rodzaju, Genchowi...


Gench 2004-2017 (Murgab - Gulgadam), hod. Stawropolski Konzawod
fot. A. Baboev


Gench urodził się zimą, na początku stycznia 2004 roku i jak się dość szybko okazało, stał się najlepszym koniem ze swojego rocznika, a później jednym z najbardziej spektakularnych w historii. Prezentował niezwykle wyrafinowany i charakterystyczny typ rasowy, który później bardzo mocno przekazywał potomstwu. Miał piękną głowę, z dużym błyszczącym okiem, osadzoną na długiej, elegancko wyprofilowanej szyi. Jak na konia achał-tekińskiego, był bardzo wysoki - zmierzony w wieku siedmiu lat, osiągnął 167 cm w kłębie, przy obwodzie nadpęcia wynoszącym 20 cm. 

Gench
fot. A. Baboev

Za sukcesem Gencha stoi między innymi wybitny rodowód, reprezentował cenną linię męską ogiera Posman, jego ojcem był legendarny Murgab (Gaygysyz - Millet), a matką doskonała Gulgadam (Galkan - Gryoza). Ta siwej maści klacz, okraszona delikatną hreczką, zapisała się w historii rasy złotymi literami. Urodziła się w 1997 roku w stadninie stawropolskiej, a w jej rodowodzie można znaleźć takie słynne imiona jak: Galkan, Gerden, Kambar, Glazok czy Gundogar, łączyła w sobie przodków pochodzących z Turkmenistanu, Kazachstanu i Rosji.

Gulgadam
fot. N. Tarasova

Gulgadam odbyła trening na torze wyścigowym w Piatigorsku, startując 11 razy, z czego raz wygrała (Oaks), trzy razy była trzecia i trzy razy zajęła czwarte miejsce. Oprócz dzielności wyścigowej, sprawdziła się też w ringu pokazowym: została Czempionką Rosji w kategorii młodzieżowej oraz później, już w klasie klaczy starszych. 

Dała 7 źrebiąt, dwa pierwsze w wyniku kojarzenia z og. Orlan, a później łączono ją już tylko z Murgabem, po tym jak z tego właśnie połączenia, w 2004 roku urodził się wybitny Gench. Jej innymi utytułowanymi synami są Geldybatyr (sprzedany do Uzbekistanu i tam używany jako reproduktor) i Tykma Serdar (sprzedany prywatnej osobie w Rosji), a jej dwie, bardzo dobre córki: Garami i Gulshirin zostały wcielone do stada matek w Stawropolskim Konzawodzie. Urodzona w 2010 roku, gniada Gulshirin była ostatnim źrebięciem swej matki - Gulgadam padła zimą 2011 roku.

Murgab
fot. A. Baboev


Murgab z kolei, zostawił po sobie prawie setkę źrebiąt, przede wszystkim całą plejadę doskonałych klaczy, ale także stawkę synów, wśród których znalazło się kilku, mogących przedłużyć drogocenne dziedzictwo swojego ojca. Boksy ogierów czołowych w stadninie stawropolskiej, zajęli dwaj synowie Murgaba: siwy Pekhimdar ur. w 2001 roku (od Pampy; Młodzieżowy Czempion Rosji) i jeleni Khanbegler ur. w 2002 roku (od Pudokkhan; Młodzieżowy Czempion Rosji, Wiceczempion Rosji). Żaden z nich niestety nie spełnił do końca pokładanych w nim nadziei.


 Pekhimdar
fot. A. Baboev

Pierwszy z nich, najpierw został użyty w stadninie Shael, gdzie urodziło się po nim 5 źrebiąt. Najlepsze z nich to siwa klacz Maskhara Shael, która okazała się cenną klaczą hodowlaną i matką ogiera Adair Shael, który od przyszłego sezonu będzie krył w miejscu swego urodzenia. W macierzystej hodowli, Pekhimdar zostawił tylko jedną córkę, urodzoną w 2010 roku klaczkę Otradę (od Oprava), sprzedaną do Uzbekistanu. Od tego czasu, ogier nie jest używany w hodowli. 

Khanbegler
fot. A. Baboev


Drugi z półbraci, Khanbegler, również nie został szeroko wykorzystany, gdyż ze względu na swój trudny charakter, jego hodowca Alexandr Klimuk używał go bardzo ostrożnie. Dochował się siedmiu źrebiąt (u hodowcy i w stadninie im. Naiba Idrisa), w tym bardzo obiecującego tegorocznego ogierka od Karadjy.

W hodowli zostały użyte jeszcze takie ogiery po Murgabie, jak Makhtumkuli (od Midiya, hod. Stawropolski Konzawod), który został sprzedany do Kazachstanu i tam dostał szansę, by się wykazać czy Muzar Dag (od Prelestnitsa, hod. prywatnej), pozostający w treningu sportowym w rosyjskim klubie Uspenskiy. 

Orazserdar
fot. A. Baboev


Okazją do przedłużenia rodu były urodzone odpowiednio w 2011 i w 2012 roku i nagrodzone na pokazach, ogierki hodowli stawropolskiej: Nurberdykhan (od Pikirli) i Orazserdar (od Ogledje). Obaj jednak zostali sprzedani do Chin, z tym, że Orazserdar zdążył przed sprzedażą pokryć kilka klaczy u Alexandra Klimuka, z czego urodziło się po nim siedem źrebiąt w 2017 roku - w tym trzech synów.

W tej sytuacji oczywiste stało się, że jedynym bezpośrednim spadkobiercą Murgaba może zostać tylko Gench. Żaden z jego starszych, ani młodszych półbraci nie dorównywał mu klasą i jakością. Jako dwulatek rozpoczął trening wyścigowy w Piatigorsku i startował przez trzy sezony, także na torach w Krasnodarze, Rostowie nad Donem i Moskwie. W swojej karierze zaliczył osiem startów, z czego cztery razy wygrał i raz był czwarty, największe sukcesy osiągając w wieku dwóch lat. 

Znacznie lepiej spisał się w konkursach piękności - w wieku dwóch lat został Młodzieżowym Czempionem Świata i zwycięzcą Pucharu Shael, a rok później powtórzył te sukcesy w kategorii ogierów starszych, dokładając do tego Best in Show na Czempionacie Świata. 

Gench
fot. A. Baboev

Po wielkich sukcesach w 2006 roku, nadarzyła się okazja do sprzedaży ogiera za dobre pieniądze i trafił do prywatnego właściciela, Ilyi Kulygina. Udostępnił on Gencha do krycia i po zakończeniu kariery wyścigowej w 2008 roku, ogier rozpoczął swój pierwszy sezon jako czołowy reproduktor w Stawropolskim Konzawodzie, u swojego hodowcy Alexandra Klimuka. Jak na debiutanta, dostał sporo klaczy, bo w 2009 roku urodziło się po nim 10 źrebiąt i już w tym pierwszym roczniku zalśniły nowe gwiazdy. 

W 2011 roku na Czempionacie Rosji prym wiodły jego córki - w klasie klaczy dwuletnich zwyciężyła Meledje (od Mugdja), a trzecie miejsce zajęła żywa kopia ojca, Magriba (od Merver). Wśród ogierków dwuletnich, czwarty był syn Gencha, Okgun (od Oprava). Rok później, klacze zajęły te same miejsca, tyle że w starszej klasie, a Magriba dodatkowo została wyróżniona jako "nadzieja hodowlana". Również w 2011 roku, ale na Czempionacie Świata, klasę klaczy dwuletnich wygrała Palba (od Pikirli).

Meledje
fot. A. Baboev

Magriba
fot. z archiwum A. Klimuka
Sukcesy młodych potomków Gencha sprawiły, że Alexandr Klimuk sięgnął po niego ponownie i w 2011 roku pokrył skutecznie dwie, jedne z najlepszych w stadninie klacze i wiosną 2012 roku urodziły się po nim: spektakularna Kelyata (od Karadjy) i Zamirkhan (od Zaseki). 

Kelyata
fot. N. Tarasova
Zamirkhan
fot. A. Avramenko


Ale zanim to nastąpiło, został wypożyczony do innego bardzo dobrego ośrodka hodowlanego - stadniny im. Naiba Idrisa, gdzie w 2010 roku urodziło się po nim pięć źrebiąt, a dodatkowo klaczka o imieniu Aguliya, w stajni wyścigowej braci Djaparov, półsiostra późniejszego Czempiona Rosji i Świata ogiera Agul. 

Sagaya
fot. A. Baboev

Gaiba
fot. A. Baboev

Gench nie zawiódł również tutaj, kolejny rocznik po nim okazał się strzałem w dziesiątkę. Jego dwie córki, trzecia wśród klaczek na Czempionacie Rosji Gayba (od Gissa) oraz egzotyczna i hipnotyzująca Sagaya (od Suiperi), zostały wcielone do stada matek, a jego syn Gepard Dag (od Polnoch), był typowany na następcę słynnego ojca.

Gepard Dag
fot. A. Baboev

Gepard Dag jest owocem połączenia Gencha z klaczą podobnie jak on, stawropolskiej hodowli. Mowa o jednej z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych achał-tekińskich matek ever. Urodę kasztanowatej córki turkmeńskiego Karara i wnuczki epokowego Polota, doceniono na pokazach przyznając jej tytuły Młodzieżowej Czempionki Rosji i Czempionki Rosji. Ta wyjątkowa klacz nie została wykorzystana jako matka w Stavropolu, sprzedano ją stadninie im. Naiba Idrisa i tam łączono z Garayusupem i Genchem.


Polnoch
fot. A. Baboev


W nowym domu dała cztery źrebięta: pierworodnym był kasztanowaty Nur, rok później cudownej urody Gapur (obaj po Garayusupie), następnie wspomniany wyżej Gepard, a ostatnim jej potomkiem jest jak na razie klacz Paloma Dag (po Genchu), Czempionka Rosji z 2015 roku, wcielona do stada matek jako następczyni Polnoch, gdyż piękna kasztanka po raz kolejny zmieniła właściciela i obecnie należy do rosyjskiej, również bardzo dobrej stadniny Geli.

Mimo nieprzeciętnej urody, Gepard nie zawojował ringów pokazowych. Jego osiągnięcia czempionatowe to czwarte miejsce w kategorii ogierów młodszych i piąte w kategorii ogierów starszych na Czempionacie Rosji. Nie przeszkodziło to jednak hodowcy w daniu mu szansy jako reproduktorowi w macierzystej stadninie. W 2014 urodziło się jego pierwsze źrebię, ogierek Gaybat Naib (od Dilmagara), a gdy efekt tego połączenia okazał się zadowalający, rok później pokrył skutecznie cztery klacze (w tym jedną u prywatnego hodowcy) i w 2016 roku urodziły się po nim dwie klaczki i dwa ogierki, w tym bardzo obiecujący gniady Sergench (od Sarir), który jest wierną kopią ojca i ma wielkie predyspozycje, aby zostać kontynuatorem rodu.


Sergench
fot. A. Baboev

Sam Gepard w tym roku został sprzedany do Chin, zapewne za bajońską sumę, więc miejmy nadzieję, że jego potomstwo w Rosji okaże się godne ojca i te geny nie zostaną zmarnowane. W stadninie im. Naiba Idrisa urodziło się po nim w tym roku kilka źrebiąt, w tym fenomenalna klaczka od Sarir.

klaczka 2018 (Gepard Dag - Sarir)
fot. A. Baboev

Wracając do samego Gencha, pozostał w stadninie im. Naiba Idrisa na dwa kolejne sezony i w 2011 roku doczekał się szóstki potomstwa, z czego najbardziej wyróżniła Gigena (od Gissa), która wywalczyła trzecie miejsce na Czempionacie Rosji wśród klaczy starszych.


Gigena
fot. A. Baboev


W 2012 roku ponownie doczekał się tu szóstki potomstwa, a dodatkowo - jak wspomniałam wyżej - pokrył skutecznie dwie klacze w Stawropolskim Konzawodzie. Po raz kolejny dał się poznać jako ojciec doskonałych córek.


Prima Dag
fot. N. Tarasova


Złoto-jeleniej maści Prima Dag (od Purga), jako dwulatka zajęła czwarte miejsce na Czempionacie Rosji, a rok później była już druga, zaraz za swą półsiostrą Palomą Dag.


Paloma Dag
fot. A. Baboev


Gniada Paloma, o doskonałym stawropolskim pochodzeniu (od Polnoch; a więc pełna siostra Geparda), mocno wdała się w ojca i bardzo wyraźnie widać w niej jego niepowtarzalny typ rasowy. W wieku dwóch lat została Wiceczempionką Rosji, a wieku trzech wywalczyła najwyższy tytuł. Została wcielona do stada matek i w tym roku dała przepiękną izabelowatą klaczkę po Sapsanie.


Kelyata
fot. z archiwum stadniny Shakh Teke


Najbardziej utytułowanym źrebięciem Gencha z tego rocznika jest urodzona w SKZ Kelyata (od Karadjy). Ta pięknie umaszczona i zbudowana klacz została podwójną Młodzieżową Czempionką - najpierw Rosji, później Świata. Hodowca nie zdecydował się jednak pozostawić jej w stadzie - została sprzedana do innej rosyjskiej stadniny - Shakh Teke - tam dała jedną córkę, po czym trafiła do Chin.


Perizat Dacor
fot. A. Baboev

Rok 2013 przyniósł tylko jedno źrebię po Genchu i pierwsze poza granicami Rosji. W Kazachstanie, gniadą klaczkę o imieniu Perizat Dacor, dała wspaniała Pleyada (Adat - Pinega), wyhodowana przez Alexandra Klimuka i sprzedana do wyścigowej stajni V.I. Kana, gdzie dała - nomen omen - całą plejadę dobrze biegających na torze koni. Stamtąd, zaźrebiona Genchem wyjechała do stadniny Dacor i pół roku później urodziła, niestety swoje ostatnie źrebię, bowiem przy jednym z kolejnych porodów - w 2015 roku - w wyniku komplikacji, klacz padła.

Na trzy kolejne sezony Gench wrócił do miejsca swego urodzenia, czyli do Stawropolskiego Konzawoda. Przez ten czas urodziło się tam po nim 13 źrebiąt. 


Patakhanum
fot. z archiwum A. Klimuka


Z rocznika 2014, jego najcenniejszym potomkiem jest gniada klacz Patakhanum (od Paikhasly), Czempionka Rosji 2017, wcielona do stada matek - w przyszłym roku powinniśmy oglądać jej pierwsze źrebię. W 2015 urodziły się po nim trzy klaczki, a w 2016 roku - ostatnim sezonem Gencha w SKZ - dwie klaczki i ogierek. 


Kiana
fot. A. Baboev


W wyniku kojarzenia z jednymi z najlepszych stawropolskich klaczy, przyszły na świat źrebięta, które mają szansę podtrzymać niebywałą jakość w rasie, a co za tym idzie - uratować cenną krew ojca od zapomnienia. Jedna z klaczek: Ogulgerek (od Ogledje) trafiła do właściciela ogiera, druga Kiana (od Karadjy) zapowiada się na kolejną perłę w kolekcji klaczy Alexandra Klimuka. Natomiast ogierek Priz (od Pendjire), ma realne szanse być następcą ojca, a jest jednym z jego ostatnich synów.


Priz
fot. z archiwum A. Klimuka


Ostatnim (jak na razie zarejestrowanym) źrebięciem po Genchu, jest urodzony w Uzbekistanie ogierek Gissar Sher, który przyszedł na świat w 2017 roku. Jego matką jest klacz Rursi Shael (Melesur - Dargansara), wieloletnia i bardzo dobra matka w stadninie Shael, którą hodowca - Leonid Babaev sprzedał jesienią 2015 roku, właścicielowi klubu jeździeckiego "Argmak Sher" i hodowcy koni achał-tekińskich w tamtym regionie, Kamalowi Mirkhodjaevowi. 

Gissar Sher
fot. A. Baboev

Jednym z powodów ograniczonego użycia Gencha w ostatnich latach jego życia, mogły być problemy ze zdrowiem, z którymi niestety się borykał. Ogier doznał kilku mikro-udarów, z których ten w 2017 roku zakończył jego życie. Zostawił po sobie 45 źrebiąt - niewiele, ale wszystko wskazuje na to, że będą to jego godni następcy i następczynie, a po świecie już biegają jego wnuki. 


Gench
fot. A. Baboev


Mocno wierzę, że kolejne pokolenia będą nieść jego wspaniałe imię i świat nigdy o nim nie zapomni. Ja na pewno nie. 
Żegnaj, złoto-gniady królu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz