piątek, 31 stycznia 2020

In memoriam. Pirakhmed 1999 - 2020.

W ostatnich dniach rasa achał-tekińska poniosła wielką stratę. Niedawno pisałam o śmierci Gazancha, a teraz dołączył do niego jego stajenny kolega - stawropolskiej hodowli, zjawiskowy Pirakhmed. Pozostający nieco w cieniu swego młodszego brata Pekhimdara, srebrzysto-siwy reproduktor pogalopował na wiecznie zielone łąki w wieku niespełna 21 lat...

Pirakhmed,
fot. A. Baboev

Pirakhmed był synem doskonałego Adata i jednej z najlepszych stawropolskich klaczy, siwej Pampy, która dała oprócz niego takie sławy jak: Gayaz, wspomniany Pekhimdar, Fatykh, Primula czy Prokhlada. Jego narodziny były wynikiem inseminacji matki nasieniem ogiera padłego ponad 20 lat przed pojawieniem się Pirakhmeda na świecie. Efekt był więcej niż bardzo dobry - Pampa dała typowego, rosłego ogierka o powalającej urodzie i wyrafinowanym typie. Te atrybuty zostały docenione kilka lat później na Czempionacie Świata, którego Pirakhmed był zwycięzcą dwukrotnie -  w kategorii młodzieżowej i seniorskiej.

Pirakhmed,
fot. A. Baboev

W macierzystej stadninie Pirakhmed był użyty niezbyt szeroko, dochował się tam kilkunastu źrebiąt, z których najlepszym okazała się siwa Gitana - bardzo dobra matka, marzenie każdego hodowcy, gdyż daje same klasowe klaczki! Do stada zostały włączone już dwie jej doskonałe córki. Najwięcej potomstwa zostawił w Kazachstanie - w 2010 roku został sprzedany do stadniny Dacor, gdzie był aktywnie wykorzystywany w hodowli i została tam po nim stawka ciekawej i cennej młodzieży. Być może w tym gronie dorastają jego następcy. Póki co, na pierwsze potomstwo czeka jego syn Alpan Dacor, ogier czołowy w innej kazachskiej stadninie - Bishi Teke.

Odszedł kolejny wspaniały i charakterystyczny reproduktor, ale jego krew ma szansę krążyć dalej. Oby tak się stało.

czwartek, 23 stycznia 2020

Melebatyr następcą ojca w Stawropolskim Konnym Zawodzie!

Rozpoczyna się nowy sezon hodowlany, a wraz z nim zapadają kolejne decyzje co do przyszłości najcenniejszych koni w stadninach. Z uwagą śledzę działania Alexandra Klimuka, gdyż jego hodowla jest najbliższa mojemu sercu i uważam ją za najlepszą na świecie. Elektryzują mnie zatem wszelkie nowe wieści na temat zmian warty w stajni ogierów czołowych. Czas ma to do siebie, że płynie bardzo szybko i w oka mgnieniu źrebięta pod matkami idą w trening wyścigowy, a następnie te najwspanialsze włączane są do stada i rodzi się nowe pokolenie. Jesienią pisałam, że nominację na reproduktora w rodzimej stadninie otrzymał wybitny wyścigowo Rarog. Teraz dołączy do niego inny młody reprezentant Stawropolskiego Konnego Zawoda - również bardzo dzielny na torze, pięcioletni Melebatyr.

Melebatyr ur. 2015 (Melebaidak - Magriba po Gench),
fot. A. Baboev

Ten męski, pięknie zbudowany ogier wystartował dotychczas w 18 gonitwach, z czego 9 razy był pierwszy, 2 razy drugi, 3 razy trzeci i dwukrotnie czwarty. Jest podwójnym derbistą - w Piatigorsku i Krasnodarze. Melebatyr posiada bardzo interesujący i cenny rodowód. Jest najlepszym synem wybitnego Melebaidaka, który biegał przez pięć sezonów, wygrywając 14 razy. Reproduktor ten, który już za niespełna miesiąc skończy 18 lat, nie doczekał się póki co godnego siebie następcy. Melebatyr, ze swoimi niepodważalnymi walorami, ma więc ogromne szanse, by godnie reprezentować ojca oraz linię Gelishikli w kolejnych sezonach hodowlanych i przekazywać te wartościowe geny dalej. Ze strony matki - świetnej Magriby - Melebatyr niesie w sobie krew Gencha i Karara, epokowych ogierów w historii rasy achał-tekińskiej. Gench, dwukrotny Czempion Świata w rasie, posiadał niepowtarzalny typ rasowy, który mocno przekazywał potomstwu oraz jak widać, także wnukom. Melebatyr jest do niego bardzo podobny, tak samo jak przedwcześnie padła Magriba, która była wręcz żywą kopią Gencha. W niedalekiej przyszłości boksy czołowych zajmą kolejni pretendenci do tytułu wybitnych reproduktorów - młodziutkie ogiery: Obereg i Kovshutkhan.

niedziela, 1 grudnia 2019

In memoriam. Galaly 2000 - 2019.

Smutne wieści nadeszły wczoraj z Rosji... 30 listopada padł Galaly, długoletni reproduktor w stadninie Shakh Teke. Ten charakterystyczny, jasno-jeleni ogier urodził się w 2000 roku w turkmeńskim kołchozie Mir i jako dwulatek został sprowadzony do Rosji przez Evgeniya Kishenko, u którego spędził całe swoje życie.

Galaly w aladży ze swoim imieniem,
fot. A. Baboev

Rodowód Galaly przepełniony jest rzadką i cenną turkmeńską krwią. Pochodził on z linii męskiej og. El poprzez Sovkhoza II i jego syna Saklanmę, pozostającego nieco w cieniu swojego słynnego brata Polota. Po stronie matki natomiast trafiamy na połączenie linii Skaka i ponownie Ela. 

Galaly w pełnej krasie,
fot. V. Osovskiy

Galaly zostawił po sobie nieco ponad 30 źrebiąt. Ostatnie urodzą się w przyszłym roku. Wśród tej stosunkowo niedużej stawki, spotykamy prawdziwe brylanty. Wystarczy powiedzieć, że już w pierwszym roczniku, w 2007 roku, przyszła na świat jego najlepsza córka Gyorkana Shakh - podwójna czempionka Pucharu Shael i Świata. Oprócz niej, startujący z powodzeniem w ujeżdżeniu izabelowaty Gaiduvsyz Shakh czy skoczek Gurlan Shakh, a także wybitne konie wyścigowe jak: Gudjur Shakh, Patakh Shakh oraz będące na początku kariery młode ogiery Bagor Shakh i Gayar Shakh. O dziedzictwo ojca można więc być spokojnym, w stadninie pozostają jego następcy i cenne córki, matki potencjalnych czempionów. Galaly ma także swój akcent w naszym kraju, gdyż w 2010 roku do Polski została sprowadzona źrebna nim klacz - była to Gamayun Nemo, która dała ogierka o imieniu Batu Chan, obecnie wałacha, sprzedanego prywatnej osobie.

niedziela, 24 listopada 2019

Kaplyenka, czyli kropla przeszłości i alternatywne metody zapłodnienia w rasie achał-tekińskiej.

Latem tego roku na estońskiej ziemi przyszła na świat klaczka, która może pochwalić się bardzo osobliwym pochodzeniem. Jest to pierwsze i jak na razie jedyne źrebię w rasie, którego rodowód w 75% jest zbudowany na mrożonym nasieniu reproduktorów padłych dziesiątki lat temu.

Kaplyenka EST ur. 2019 (Karat - Akargul po Gulistan), hod. Akhal-Teke EST Studfarm / Estonia
fot. z archiwum hodowcy

Tego eksperymentu podjęli się hodowcy ze stadniny Akhal-Teke EST, mający już na swoim koncie owocne wykorzystanie mrożonego nasienia turkmeńskiego og. Gulistan, który jest ojcem matki omawianego źrebięcia. Licząca sobie obecnie niespełna pięć miesięcy kobyłka nosi wdzięczne imię Kaplyenka, które zaproponowała dla niej Tatiana Ryabova. W dosłownym tłumaczeniu oznacza ono kroplę, kropelkę, kara klaczka jest pierwszym potomkiem swego ojca pochodzącego z inseminacji mrożonym nasieniem.

Karat 1972 - 1990 (Finish - Kagyz po Gelishikli), hod. Dagestan Studfarm / Rosja,
fot. z archiwum VNIIK

Mowa o ogierze Karat, urodzonym w 1972 roku w stadninie w Dagestanie jako syn sprowadzonego z Turkmenii og. Finish z bardzo rzadkiej linii Dor Bairama oraz cennej matki, kl. Kagyz - pochodzącej po Gelishikli. Nasienie Karata pobrano i zamrożono w 1980 roku, zatem czekało ono na użycie w hodowli prawie 40 lat. Za życia ten specyficznie umaszczony reproduktor dochował się zaledwie piątki potomstwa, z którego najcenniejsza jest kl. Gerenzal, która z kolei dała wybitną córkę, kl. Granka (jej wspaniałe potomstwo to m.in. Gadagan, Gadjar, Galaktika, Germes, Giliana). Stadnina Akhal-Teke EST jest w posiadaniu niewielkiej ilości dawek nasienia Karata, ale przeznaczone jest ono wyłącznie do użycia w przyszłości na młodych klaczach dorastających w stadninie. Nasienie Karata jest dostępne dla hodowców w rosyjskim instytucie VNIIK.

Gulistan 1965 - 1982 (Kaplan - Djakhan po Fed), hod. Komsomol Studfarm / Turkmenistan,
fot. z archiwum Akhal-Teke EST

Matką młodziutkiej Kaplyenki jest kolejny efekt inseminacji mrożonym nasieniem - kara kl. Akargul. Jest to jedna z trzech i póki co, ostatnia córka urodzonego w Turkmenii w 1965 roku og. Gulistan. Ten kary, rosły ogier jest prawdopodobnie pierwszym synem wybitnego reproduktora i zalożyciela własnej linii męskiej og. Kaplan, do którego jest zresztą bardzo podobny. W rodowodzie jego matki spotykamy wspomnianego wyżej Dor Bairama, zatem Kaplyenka niesie w sobie ekstremalnie rzadkie, cenne i świeże geny. Jako młody koń, Gulistan został sprzedany na Łotwę i tam spędził większość życia, pozostając w treningu sportowym - startował w skokach i ujeżdżeniu. Karierę w sporcie łączył z kryciem lokalnych sportowych klaczy. Był używany jako reproduktor także na Białorusi na trakeńskich matkach. Za życia nie doczekał się niestety czystych rasowo potomków. Padł na początku lat 80., a pierwsze achał-tekińskie źrebię po nim urodziło się właśnie w Estonii w 2007 roku - jest to kl. Guli Star (od kl. Sonata wyhodowanej podobnie jak Gulistan w stadninie Komsomol), która trafiła do stada matek w rodzimej stadninie. Nasienie Gulistana jest dostępne już tylko w Estonii, ale jest go tak mało, że właściciele nie udostępniają go innym hodowcom. W przyszłości Kaplyenka jest typowana na jedną z czołowych matek w swoim stadzie, a jej hodowcy mają wobec niej olbrzymie oczekiwania.

Adat 1972 - 1987 (Yulduz - Algush po Fed), hod. Dagestan Studfarm / Rosja,
fot. z archiwum VNIIK

Na całym świecie inseminacja oraz embriotransfer są obecnie w pełnym rozkwicie i metody te niesłychanie ułatwiają życie hodowcom. Obojętnie z jakiego zakątka świata jesteś, możesz mieć wymarzonego źrebaka, wystarczy zamówić kuriera. W rasie achał-tekińskiej nie są to sposoby szeroko stosowane i popularne, co więcej mają one swoich zagorzałych przeciwników. Początki mrożenia nasienia achał-tekińskich reproduktorów sięgają końca lat 70. i początków lat 80. ubiegłego wieku. Wtedy też VNIIK zdecydował się na pobranie i umieszczenie w ciekłym azocie nasienia pięciu ogierów. Były to: Adat (+1987), Ararat (+1985), Gomon (+1992), Karat (+1990) i Khalif (+1988). 

Na efekty trzeba było poczekać jednak ponad 20 lat. Historycznym, pierwszym źrebięciem achał-tekińskim urodzonym w wyniku inseminacji matki zamrożonym lata wcześniej nasieniem, stała się klacz o imieniu Aura, która przyszła na świat w 1994 roku. Na taki eksperyment zdecydował się prywatny estoński hodowca, który użył nasienia Gomona na swojej klaczy Alma (Agnets - Molniya) sprowadzonej z Kazachstanu. Aura doczekała się dwóch córek, padła kilka lat temu.

Tokhtamysh ur. 1999 (Khalif - Tyazegul po Kerzi), hod. Stanitsa Studfarm / Rosja,
fot. A. Baboev

Kolejnym podejściem do tematu sztucznego zapłodnienia był rok 1999, kiedy urodziło się siedem źrebiąt z mrożonek - po Khalifie i Adacie. Śmiało można powiedzieć, że te właśnie ogiery doczekały się najbardziej klasowego potomstwa już po swojej śmierci. Za życia nie udało się uzyskać od nich takiej jakości źrebiąt jak te późniejsze. Pierwszym mrożonym synem Khalifa został znany doskonale wszystkim miłośnikom rasy, demoniczny ogier Tokhtamysh, wychowanek stadniny Stanitsa, a należący formalnie do stadniny Geli. Czarny jak smoła, w długich liniach, z charakterystycznym smoczym spojrzeniem przypomina raczej mityczne stworzenie niż konia. Niezwykła uroda pozwoliła mu zdobyć Czempionat Europy i Świata, jest ojcem kilkudziesięciu wspaniałych źrebiąt i należy do grona najbardziej charakterystycznych reprezentantów rasy. 

Pirakhmed ur. 1999 (Adat - Pampa po Glazok), hod. Stavropol Studfarm / Rosja,
fot. A. Baboev

Pozostała szóstka to dzieci przepięknego Adata, którego nasienie po latach postanowił wykorzystać Alexandr Klimuk odpowiadający za stadninę stawropolską. Większość z tej stawki może pochwalić się sukcesami pokazowymi, wyścigowymi czy hodowlanymi. Do najbardziej znanych należą: Pirakhmed kryjący w rodzimej stadninie, a następnie kontynuujący karierę w Kazachstanie czy świetne matki stadne jak Siringa, Paikhasly czy Kichitorgai. W kolejnym sezonie na świat przyszło kolejne źrebię po Khalifie - Partlama oraz dwójka po Adacie - Yarkend i Pleyada, wszystkie hodowli Alexandra Klimuka. 

Rok 2001 to klacz Shagane po Khalifie, pochodząca z tej samej hodowli co Tokhtamysh i podobnie jak on należąca przez lata do stadniny Geli, gdzie padła dwa lata temu. W roku 2003, hodowca z Azerbejdżanu uzyskał dwa źrebaki od swych klaczy zainseminowanych Gomonem i Adatem. W tym samym sezonie urodziła się też córka Adata w rosyjskiej stadninie Veles. Kolejne dwa konie z mrożonek przyszły na świat w 2004 roku - w Czechach oraz w Rosji i było to ponownie potomstwo Adata, który tym samym jest, jak do tej pory, najszerzej wykorzystanym ogierem w kontekście AI.

Guli Star ur. 2007 (Gulistan - Sonata po Mukhtar), hod. Akhal-Teke EST Studfarm / Estonia,
fot. J-P. Raud

Trzy lata później urodził się w Rosji syn Gomona - Gadyrdan maści perlino, a w Estonii - pierwsze w karierze źrebię ogiera Gulistan wspomnianego na początku tego wpisu. Kara klaczka Guli Star po osiągnięciu dojrzałości została wcielona do stada matek w rodzimej stadninie, ale nie spełniła do końca oczekiwań swych właścicieli, gdyż przez kilka sezonów dawała same ogierki i ostatecznie sprzedano ją do Holandii. Przez następne kilka lat nie podejmowano prób inseminacji, aż do roku 2012, gdy we Francji urodziła się klaczka po padłym w 2007 roku turkmeńskim og. Azan (Atbasar - Dovamli) - Zafara de Garrigues oraz ogierek Abelion po padłym w 2009 roku i również sprowadzonym z Turkmenii og. Arab (Pudok - Aibelek).

Abeerakh Bishi ur. 2013 (Ararat - Klyatva po Karar), hod. Bishi Studfarm / Kazachastan,
fot. A. Baboev

W następnym sezonie uzyskano tą metodą aż pięć kolejnych źrebiąt. Jedno w Estonii - była to jeleniej maści, spektakularna klaczka Gul Oylyk po Gulistanie, która zajęła miejsce Guli Star, jedno we Francji - ogierek Azam de Garrigues po og. Azan oraz trzy klaczki w Kazachstanie, w rozwijającej się stadninie Bishi - córki ogierów: Ararat, Gomon i Arab (Abeerakh Bishi, Gaida Bishi i Aspassya Bishi). Rok 2014 przyniósł potomstwo Araba w Kazachstanie - ogierka o imieniu Alkasar Bishi oraz Azana we Francji - ogierka nazwanego Amastris de Garrigues. W 2015 roku w Estonii urodziła się kolejna obiecująca córka Gulistana - matka głównej bohaterki tego wpisu - kara kl. Akargul, a cztery lata później jej córka, tytułowa Kaplyenka, która jest na razie ostatnim źrebięciem w rasie achał-tekińskiej uzyskanym w ten sposób. 

Czy będzie ich więcej? Bardzo możliwe. Z tym że raczej będą to już źrebaki po stosunkowo nowych ogierach, z których duża część wciąż jeszcze żyje, ale na przykład wyemigrowała z Rosji w wyniku sprzedaży. Na pewno jest zamrożone nasienie wiekowego już Tokhtamysha i młodego, ale sprzedanego do Chin, stawropolskiego Orazserdara. VNIIK wciąż dysponuje nasieniem Karata i Azana, a także padłych w ostatnich latach Yazpolada, Akbelka, Beduina i Bakhtiyara. Stadnina w Estonii posiada też zamrożone nasienie swojego długoletniego reproduktora Kuvvatli zakupionego w Turkmenii, które ma być użyte w przyszłości na ich klaczach.

Coraz częściej hodowcy decydują się też na pobranie nasienia żyjących reproduktorów, na użycie których nie mogliby sobie pozwolić ze względu na ogromne odległości. Ta metoda jest bardzo popularna zwłaszcza w USA, ale coraz więcej właścicieli dobrych rosyjskich reproduktorów zaczyna podążać z duchem czasu i mrozić nasienie swoich ogierów.

Samovar ur. 2004 (Gindarkh - Senova po Senetir), hod. A. Steck / USA, 
fot. elementphoto.com

Drugą alternatywną metodą zapłodnienia jest embriotransfer - w świecie drogich koni sportowych i pokazowych dzisiaj właściwie norma. W rasie achał-tekińskiej znam jedynie dwa przypadki uzyskania źrebięcia w ten sposób. Jednym z nich jest ogier Samovar, urodzony w 2004 roku w USA na farmie Allegry Steck. Jest on owocem połączenia og. Gindarkh (1984, Gaukhar - Takappara) i kl. Senova (1981, Senetir - Oliva), która po udanej karierze w WKKW została przeznaczona na matkę hodowlaną, ale przez długie lata próby uzyskania od niej potomka były bezowocne. Ostatecznie, gdy Senova osiagnęła 22 rok życia zdecydowano się na pobranie od niej zarodka, a ciążę donosiła za nią jej stajenna koleżanka Martina. Niespełna rok później na świecie pojawił się Samovar, który jednak nie dochował się póki co zarejestrowanego w księgach potomstwa.

wtorek, 5 listopada 2019

In memoriam. Gazanch 1998-2019.

Kiedy odchodzą, zawsze jest za wcześnie. Kiedy są to osobowości, ikony, wtedy mocniej widać ten upływ czasu, koniec jakiejś epoki. 31 października odszedł jeden z najbardziej znanych achał-tekińskich reproduktorów ostatnich lat. Gazanch. Padł w wieku 21 lat, mocno podupadł na zdrowiu i ten rok był pierwszym, gdy nie zaprezentowano go na tradycyjnej "wywodce", czyli sierpniowym przeglądzie hodowlanym w stadninie stawropolskiej. Niestety już nie będzie więcej okazji...

Gazanch wśród malowniczych krajobrazów rodzimej stadniny,
fot. A. Baboev

Ten spektakularny kasztan urodził się w 1998 roku i został wyhodowany przez Alexandra Klimuka, a po zakończeniu kariery wyścigowej, od razu zajął boks czołowego w swej macierzystej stadninie. Biegał w Piatigorsku z powodzeniem przez 3 sezony, co dowodzi jego dzielności i dobrego zdrowia. Na 14 startów, raz wygrał, trzy razy był drugi, cztery razy trzeci oraz dwa razy czwarty.

Jego rodowód skonstruowany jest na krwi importowanej z Kazachstanu, ze słynnej stadniny ługowskiej. Ojcem Gazancha jest kasztanowaty Khutor, długoletni reproduktor w Kazachstanie, który ostatnie lata życia spędził w Stawropolskim Konnym Zawodzie, dając niezłe potomstwo, z którego Gazanch bez wątpienia był najlepszy. Pochodzący z linii Fakirpelvana Khutor jest po Khalifie, który oprócz grupy kilkudziesięciu źrebiąt w latach 80., doczekał się także wybitnego potomstwa wiele lat po swojej śmierci w 1988 roku. By to osiągnąć, zainseminowano kilka klaczy mrożonym nasieniem Khalifa i w wyniku tego eksperymentu urodziły się tak wspaniałe konie jak Tokhtamysh i Partlama.

Od strony matki, kl. Gertla, w Gazanchu płynęła krew wspaniałego Gaukhara i olimpijczyka Absenta, który pojawia się także u Khalifa. Podobnie jak w przypadku ojca, także i tu Gazanch jest najlepszym źrebięciem swej matki. Gertla po kilku sezonach w Ługowskim Konnym Zawodzie, została zakupiona przez Alexandra Klimuka do Rosji, gdzie padła w 2000 roku, zostawiając dwójkę potomstwa.

Gazanch,
fot. E. Druz

Muskularny, złocisty, malowany kasztan doczekał się w swej karierze hodowlanej blisko 50 źrebiąt. Najszerzej został wykorzystany oczywiście w rodzimej stadninie, ale jego geny docenili także inni rosyjscy hodowcy koni wyścigowych, między innymi: stadnina w Dagestanie, Wołgogradzki Konny Zawod, bracia Djaparov czy Ibragim Musaev. 

Konie po Gazanchu wyróżniają się urodą, typem i talentem do ścigania się, co jest przekazywane również kolejnemu pokoleniu. Wśród nich błyszczą cenne matki hodowlane (m.in. Anzhi, Feride) oraz sprawdzone użytkowo ogiery (m.in. Yasyr, Yasnyi czy Gubden zaczynający karierę reproduktora, a także Resim startujący w skokach przez przeszkody). W tym miejscu warto szerzej wspomnieć izabelowatego Magasa (od Mesele), hodowli braci Djaparov, któremu kontuzja przerwała karierę wyścigową, ale potwierdził on swoją wartość jako reproduktor, dając jedne z najlepszych dwulatków sezonu 2019, a młodsze rodzeństwo już depcze im po piętkach. ;-)

Rangun na terenie kompleksu w Piatigorsku,
fot. A. Baboev

Bardzo dzielnym wyścigowo, choć pechowym synem Gazancha był jeleniej maści ogier Gazli, wyhodowany przez A. Abdulaeva, który niestety przedwcześnie padł w wieku 6 lat, nie zostawiając żadnego potomstwa... Więcej szczęścia miał za to stawropolski, czekoladowy Rangun, wspaniały koń wyścigowy, który nie dość że sam może pochwalić się bogatą karierą na torze, to już zdążył się dochować bardzo obiecującego syna, jednego z najlepszych w sezonie 2019 - urodziwego i charakterystycznego Faiza, hodowli braci Djaparov.

Dorsakar,
fot. E. Mashkova

Najjaśniejszym jednak blaskiem wśród potomstwa Gazancha lśni gwiazda jednego z jego ostatnich synów. Mowa o niezwykle urodziwym i efektownym ogierze Dorsakar. Ten urodzony w 2012 roku gniadosz, może pochwalić się spektakularnym pochodzeniem, gdyż jego matką jest bardzo cenna i zasłużona klacz Merver, córka Karara i półsiotra (po kądzieli) epokowego Murgaba. Merver odeszła przedwcześnie, zostawiając czwórkę potomstwa, z którego każde mniej lub bardziej zaznaczyło swą obecność na torach. Najwybitniejszym z nich był Zhemchug i śmiało można powiedzieć, że to jeden z najlepszych biegających achał-tekinców w historii. Dorsakar był ostatnim źrebięciem Merver i po niezłej karierze na torze, jako czterolatek, zajął boks czołowego w Stawropolskim Konnym Zawodzie.

klaczka ur. 2019 (Dorsakar - Redjeli),
fot. N. Tarasova

Alexandr Klimuk zaufał mu na tyle, że powierzył mu kilka doskonałych, utytułowanych na torze klaczy, które z innymi reproduktorami dawały już bardzo dzielne użytkowo potomstwo. Źrebięta po Dorsakarze dorastają w stadninie i mają one wszelkie predyspozycje, by niedługo zawojować wyścigowe areny.

Alchep, ostatni syn Gazancha,
fot. A. Baboev

Ostatnimi potomkami Gazancha jest pozostająca w stadninie stawropolskiej dwójka pełnego rodzeństwa od wybitnej wyścigowej matki kl. Romantika - klaczka Renta urodzona w 2016 roku oraz rok młodszy ogierek Alchep. Czas pokaże czy ich hodowca zdecyduje się wykorzystać te geny. Gazanch posiada także swój akcent w naszym kraju, gdyż przywieziona z Rosji w łonie matki, a urodzona już w Polsce Margire należąca do J. Kobusa, jest właśnie jego córką.

Gazanch, lato 2012,
fot. A. Baboev

Odejście Gazancha to kolejny smutny krok w kierunku wykruszania się starej gwardii stawropolskich reproduktorów, czyli ogierów urodzonych pod koniec lat 90. Tym samym dołączył on do swoich rówieśników: Akvamarina, Paradoksa i Feisala, a także nieco starszych - Murgaba, Mangyta, Karara... Ostatnim żywym z tej wspaniałej kolekcji pozostaje, urodzony także w 1998 roku, wybitny Piastr, który wciąż jest aktywny w hodowli i cieszy się dobrą kondycją. Oby jak najdłużej.

niedziela, 20 października 2019

Krasnodar 2019 - zakończenie sezonu

Ostatnie cztery weekendy wyścigowych zmagań w Krasnodarze to arena dla pojedynków koni pełnej krwi angielskiej. Jedna jedyna gonitwa dla koni achał-tekińskich odbyła się w 17. dniu wyścigowym przypadającym na 12 października, a była to Nagroda Porównawcza.

Ściganie na krasnodarskim torze kończy się dzisiaj, konie walczyły tutaj przez 19 dni trwania sezonu.

16. dzień wyścigowy - 14/09/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

17. dzień wyścigowy - 12/10/2019

Gonitwa nr 9
Nagroda Porównawcza (I gr.)
trzyletnie i starsze konie achał-tekińskie
dystans: 2400 m / suma nagród: 186000 rubli

Baiganat, 
fot. KHIP.ru

1. (2) og. BAIGANAT 2014 (Batiy Khan - Tengigul), hod. Timchenko Studfarm, wł. E. O. Scherbakova / 3:00.1
2. (3) og. ROZMARIN 2012 (Rum - Afina), hod. Akhal Studfarm, wł. Y. V. Kulinich / 3:01.5
3. (4) og. DIKTATOR AKHAL 2014 (Taimaz Akhal - Duma), hod. Akhal Studfarm, wł. Y. V. Kulinich / 3:01.8
4. (1) og. PELVAN KHAN 2015 (Alam - Peikam), hod. Yulduz Studfarm, wł. D. E. Zagaynov / 3:04.1

18. dzień wyścigowy - 19/10/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

19. dzień wyścigowy - 20/10/2019

Konie achał-tekińskie nie biegały.

czwartek, 3 października 2019

PhotoTeke(a), czyli zdjęcie dnia!

Jak wygląda doskonałość? 

fot. A. Baboev

Myślę, że każdy hodowca koni achał-tekińskich chciałby się dochować tak spektakularnego źrebięcia jak urodzony w tym roku w Kazachstanie ogierek o imieniu Al-Parsy Saks, po Agazhanie i od Persiki Saks.