piątek, 31 stycznia 2020

In memoriam. Pirakhmed 1999 - 2020.

W ostatnich dniach rasa achał-tekińska poniosła wielką stratę. Niedawno pisałam o śmierci Gazancha, a teraz dołączył do niego jego stajenny kolega - stawropolskiej hodowli, zjawiskowy Pirakhmed. Pozostający nieco w cieniu swego młodszego brata Pekhimdara, srebrzysto-siwy reproduktor pogalopował na wiecznie zielone łąki w wieku niespełna 21 lat...

Pirakhmed,
fot. A. Baboev

Pirakhmed był synem doskonałego Adata i jednej z najlepszych stawropolskich klaczy, siwej Pampy, która dała oprócz niego takie sławy jak: Gayaz, wspomniany Pekhimdar, Fatykh, Primula czy Prokhlada. Jego narodziny były wynikiem inseminacji matki nasieniem ogiera padłego ponad 20 lat przed pojawieniem się Pirakhmeda na świecie. Efekt był więcej niż bardzo dobry - Pampa dała typowego, rosłego ogierka o powalającej urodzie i wyrafinowanym typie. Te atrybuty zostały docenione kilka lat później na Czempionacie Świata, którego Pirakhmed był zwycięzcą dwukrotnie -  w kategorii młodzieżowej i seniorskiej.

Pirakhmed,
fot. A. Baboev

W macierzystej stadninie Pirakhmed był użyty niezbyt szeroko, dochował się tam kilkunastu źrebiąt, z których najlepszym okazała się siwa Gitana - bardzo dobra matka, marzenie każdego hodowcy, gdyż daje same klasowe klaczki! Do stada zostały włączone już dwie jej doskonałe córki. Najwięcej potomstwa zostawił w Kazachstanie - w 2010 roku został sprzedany do stadniny Dacor, gdzie był aktywnie wykorzystywany w hodowli i została tam po nim stawka ciekawej i cennej młodzieży. Być może w tym gronie dorastają jego następcy. Póki co, na pierwsze potomstwo czeka jego syn Alpan Dacor, ogier czołowy w innej kazachskiej stadninie - Bishi Teke.

Odszedł kolejny wspaniały i charakterystyczny reproduktor, ale jego krew ma szansę krążyć dalej. Oby tak się stało.

czwartek, 23 stycznia 2020

Melebatyr następcą ojca w Stawropolskim Konnym Zawodzie!

Rozpoczyna się nowy sezon hodowlany, a wraz z nim zapadają kolejne decyzje co do przyszłości najcenniejszych koni w stadninach. Z uwagą śledzę działania Alexandra Klimuka, gdyż jego hodowla jest najbliższa mojemu sercu i uważam ją za najlepszą na świecie. Elektryzują mnie zatem wszelkie nowe wieści na temat zmian warty w stajni ogierów czołowych. Czas ma to do siebie, że płynie bardzo szybko i w oka mgnieniu źrebięta pod matkami idą w trening wyścigowy, a następnie te najwspanialsze włączane są do stada i rodzi się nowe pokolenie. Jesienią pisałam, że nominację na reproduktora w rodzimej stadninie otrzymał wybitny wyścigowo Rarog. Teraz dołączy do niego inny młody reprezentant Stawropolskiego Konnego Zawoda - również bardzo dzielny na torze, pięcioletni Melebatyr.

Melebatyr ur. 2015 (Melebaidak - Magriba po Gench),
fot. A. Baboev

Ten męski, pięknie zbudowany ogier wystartował dotychczas w 18 gonitwach, z czego 9 razy był pierwszy, 2 razy drugi, 3 razy trzeci i dwukrotnie czwarty. Jest podwójnym derbistą - w Piatigorsku i Krasnodarze. Melebatyr posiada bardzo interesujący i cenny rodowód. Jest najlepszym synem wybitnego Melebaidaka, który biegał przez pięć sezonów, wygrywając 14 razy. Reproduktor ten, który już za niespełna miesiąc skończy 18 lat, nie doczekał się póki co godnego siebie następcy. Melebatyr, ze swoimi niepodważalnymi walorami, ma więc ogromne szanse, by godnie reprezentować ojca oraz linię Gelishikli w kolejnych sezonach hodowlanych i przekazywać te wartościowe geny dalej. Ze strony matki - świetnej Magriby - Melebatyr niesie w sobie krew Gencha i Karara, epokowych ogierów w historii rasy achał-tekińskiej. Gench, dwukrotny Czempion Świata w rasie, posiadał niepowtarzalny typ rasowy, który mocno przekazywał potomstwu oraz jak widać, także wnukom. Melebatyr jest do niego bardzo podobny, tak samo jak przedwcześnie padła Magriba, która była wręcz żywą kopią Gencha. W niedalekiej przyszłości boksy czołowych zajmą kolejni pretendenci do tytułu wybitnych reproduktorów - młodziutkie ogiery: Obereg i Kovshutkhan.