sobota, 12 stycznia 2019

Linie męskie w hodowli koni achał-tekińskich

Kto mnie zna chociaż trochę wie, że najbliższym mojemu sercu tematem jest szeroko pojęta papierologia hodowlana. Godzinami mogę siedzieć w księgach stadnych, rejestrach i opracowaniach, analizując sobie wszystko, co na przestrzeni lat działo się w achał-tekińskich rodowodach.

Postanowiłam, że pierwszy obszerny wpis w 2019 roku, będzie poświęcony liniom męskim, a w dalszej części ich szczegółowej charakterystyce. Hola, hola... To już chyba było?! A i owszem! Nawet rozpoczęłam już opisy konkretnych rodów, ale te informacje wymagają dopełnienia, więc zacznę jeszcze raz, sięgając do początku początków.

Enjoy! :-)

W tradycji hodowlanej mojej najukochańszej rasy, większą uwagę zawsze przywiązywano do męskiej strony pochodzenia koni, klacze często nie posiadały nawet imion. Idąc tym tropem, pierwsze próby usystematyzowania rasy achał-tekińskiej pod względem przynależności do określonej linii, dotyczyły rodów męskich. Dopiero dłuuuugo, dłuuuugo po tym podjęto badania w celu wyodrębnienia rodzin żeńskich - ale to będzie temat na kolejną serię wpisów.

Zanim jednak nastąpiły jakiekolwiek rozważania na ten temat, musiała powstać solidna baza w postaci Księgi Stadnej. Rasa achał-tekińska została odkryta stosunkowo niedawno - od podboju ich ojczyzny przez Rosjan minęło niespełna 140 lat. W 1897 roku, gubernator Obwodu Zakaspijskiego - generał M. Kuropatkin - utworzył w Aszchabadzie, z własnych środków, stado ogierów, do którego od turkmeńskich hodowców skupowane były najlepsze achał-tekińskie reproduktory. Za hodowlę w stadzie odpowiedzialny był G. Mazan, który był świadomy tego, jak ważne jest prowadzenie dokumentacji hodowlanej. Każdy koń w stadzie miał swój certyfikat, odnotowywano każde wyźrebienie, spisywano wszystkie osiągnięcia - na wystawach i w gonitwach. Gdyby nie rewolucja i przedwczesna śmierć tej wybitnej postaci, to właśnie G. Mazan zapewne byłby ojcem pierwszej, prawdziwej księgi stadnej.

Niestety, pierwsza dokumentacja hodowlana w formie odręcznych notatek, nie zachowała się do naszych czasów - przepadła, zaginęła... Jednak niespełna trzydzieści lat od założenia stada ogierów, w 1926 roku grupa rosyjskich badaczy, w skład której wchodzili: G. Neelov, A. Bogushevskiy i K. Gorelov, rozpoczęła nowe prace nad zarejestrowaniem i opisaniem wszystkich żyjących ówcześnie na terenie Turkmenii koni achał-tekińskich. Mimo wielu trudności ta inicjatywa zakończyła się sukcesem, a efekty zakończonej rok później ekspedycji zostały umieszczone w książce Gorelova pt. "Akhal-Tekinskoe Konevodstvo Turkmenskoi SSR" wydanej w 1928 roku. Oprócz spisania pogłowia i stworzenia charakterystyki rasy, jednym z punktów działań autora było wyodrębnienie pierwszych rodów męskich. W obliczu braku pierwotnych dokumentów, swoje rozważania, oprócz własnych badań, oparł na archiwach Zakaspijskiego Stada Ogierów, księgach Aszchabadzkiego Konzawoda, który powstał na miejscu stada Kuropatkina oraz na ustnych relacjach turkmeńskich hodowców.

Efekty dotychczasowych prac i badań nad rasą stały się także podstawą do wydania drukiem pierwszej pełnowartościowej księgi stadnej - tomu nr III (było to zbiorcze opracowanie poświęcone rasom środkowoazjatyckim podzielone na części), która została opracowana przez M. Belonogova i wydana w 1941 roku w Taszkiencie, a zawierająca spis wyjściowego do dalszej hodowli w czystości rasy pogłowia, w postaci 287 ogierów i 468 klaczy.

Boinou w Zakaspijskim Stadzie Ogierów
fot. z archiwum A. Klimuka

W toku swoich badań, Gorelov ustanowił 5 pierwszych linii męskich. Ogiery-założyciele to: Boinou, Sultan Guli, Niderbai, Chopar Kel oraz Gecheli. W późniejszym okresie, w latach 1933-1936, dane te badano szerzej, uzupełniano i potwierdzano ich autentyczność. Jedyna rozbieżność z Gorelovem miała miejsce w przypadku ogiera Baba Akhun. Według Gorelova, był on synem og. Voron, prawnuka Niderbaia. Natomiast zdaniem starych turkmeńskich hodowców, pochodzenie Baba Akhuna prowadziło do Boinou, poprzez jego syna, og. Kurban Niyaz. Na podstawie analizy charakterystycznych cech budowy potomstwa oraz archiwalnych materiałów Zakaspijskiego Stada Ogierów, rację przyznano Turkmenom.

Abbas Shakh, syn Boinou - ogier czołowy w Zakaspijskim Stadzie Ogierów
fot. z archiwum A. Klimuka

Ponadto, w późniejszych publikacjach, wyodrębniona przez Gorelova linia Niderbaia, została zastąpiona linią wspomnianego Vorona, ponieważ założyciel nie dochował się żadnego innego potomka, a co więcej kwestionowano pokrewieństwo tych dwóch ogierów - takich danych nie doszukano się ani w żadnych archiwach, ani też nie potwierdził tego żaden z turkmeńskich hodowców.

Linia Boinou. Złoto-jeleniej maści Boinou przyszedł na świat w 1885 roku, jako syn ogiera Lelyaning Chep i klaczy achał-tekińskiej nieznanego pochodzenia, u turkmeńskiego hodowcy Tanry Kuli Katy. Był to niewysoki (153 cm), ale ekstremalnie typowy i szlachetny ogier, o sylwetce zamkniętej w długich liniach, suchej, przepięknej głowie oraz niezwykłej dzielności - nie miał sobie równych w gonitwach, nie przegrał nigdy żadnego wyścigu. W 1900 roku Boinou został zakupiony do Zakaspijskiego Stada Ogierów i okazał się najlepszym ówczesnym koniem achał-tekińskim - hodowcy byli nim zachwyceni, określali go jako ideał i szeroko używali na swoich klaczach. Ogier przeżył 23 lata i gdy był już tak słaby, że nie mógł ustać na nogach, chciano oszczędzić mu cierpienia i go zgładzić, ale jego opiekun wybłagał by Boinou nie zabijać i oddać mu ogiera. Przez kilka miesięcy zajmował się nim najlepiej jak potrafił - Boinou padł 7 listopada 1908 roku.

Boinou
fot. z archiwum VNIIK

Bardzo szybko krew Boinou zdominowała jego czasy, a ten efekt utrzymał się po dziś dzień, gdyż obecnie próżno szukać jakiegokolwiek konia achał-tekińskiego, który by nie posiadał w rodowodzie jego imienia. Od samego Boinou wywodzi się 13 z 19 istniejących obecnie linii (Mele Kush (KLIK!), Sere, Kir Sakar, Kaplan, Arab, Toporbai (KLIK!), Karlavach, El (KLIK!), Sovkhoz II, Everdy Teleke, Skak, Peren, Posman (KLIK!), a od jego pradziadka og. Kutli Sakar - 3 kolejne (Fakirpelvan, Gelishikli, Gundogar).

Linia Sultan Guli. Ogier ten był po mieczu spokrewniony z Boinou - pochodził po ogierze Geok Pishik, synu "króla założyciela" Kutli Sakara i to on dał początek wspomnianym powyżej liniom dwóch półbraci - Fakirpelvana i Gelishikli oraz syna tego ostatniego - Gundogara. Sam Sultan Guli zasłużył się dla hodowli dwoma bardzo dobrymi synami. Jeden z nich to siwy Kaib Bai, a drugi - izabelowaty Kuvanch Bai. Pierwszy z nich był dziadkiem doskonałego Sluchaia, posiadającego niegdyś własną linię męską, która ustąpiła później miejsca rodom jego dwóch doskonałych wnuków.

Linia Niderbai. Gorelov niewiele napisał na temat tej linii. W swoich rozważaniach wspomniał przede wszystkim o rzekomym prawnuku Niderbaia - karym Voronie, który miał duży wpływ na dalszy obraz rasy. Dane te jednak uległy korekcie - w późniejszym okresie zakwestionowano pochodzenie Vorona od Niderbaia i już przy wydaniu III tomu Księgi Stadnej, uznano linię Niderbaia za wygasłą i zastąpiono ją nowym rodem Vorona.

Voron
fot. z archiwum A. Klimuka

Voron zarejestrowany w Księdze pod numerem 3a, urodził się w 1898 roku i jak wskazuje jego imię, był maści karej. Miejscowi ludzie nazwali go Bakharden Kara, co można tłumaczyć jako połączenie nazwy rejonu z którego pochodził i jego ciemnego umaszczenia w języku turkmeńskim. Voron trafił do boksu ogiera czołowego w stadzie ogierów i dał stawkę udanego potomstwa, charakteryzującego się wzrostem, głębokością i dobrym kośćcem. Najlepszym synem Vorona był kasztanowaty Movlyan Bai, który z kolei zasłużył się głównie ogierem Kara Kunon I, karej maści, urodzonym w 1917 roku. Kara Kunon pochodził od matki anglo-tekińskiej i przez to został zapisany w III tomie Księgi z numerem 020, co oznaczało znaczny dolew krwi folbluta.

Linia Chopar Kel. W dzisiejszych czasach, ta stara linia ma odzwierciedlenie tylko w linii Dor Bairama i niestety jest coraz rzadziej reprezentowana. Ród Chopar Kela przetrwał jako samodzielna linia do 1955 roku, gdy nowa jakość potomków Dor Bairama pozwoliła na utworzenie jego własnej linii. Sam Chopar Kel zaznaczył się w hodowli tylko jednym reproduktorem, siwym og. Kurt Bai, który zostawił po sobie dwóch kryjących synów: Djangli Kara i Kurt Bai (maści karej), a następnie został sprzedany do Persji. Z odgałęzienia tego pierwszego, wyodrębniono w 1966 roku nieistniejącą obecnie linię og. Dordja Depel (po Oraz Polot), a od karego Kurt Baia, w tym samym roku - także wygasłą już linię og. Durno oraz wspomnianą wyżej i najbardziej cenioną linię og. Dor Bairam.

Gecheli
fot. z archiwum A. Klimuka

Linia Gecheli. Kasztanowaty, pięknie malowany ogier urodził się w 1904 roku, jako syn og. Ovez Murad Dalya i klaczy achał-tekińskiej, której imienia nie znano. Zachwycał urodą i harmonijną sylwetką. Jego linia wygasła w 1973 roku i nie wyodrębniono z niej żadnego nowego rodu. W hodowli swój niewielki ślad zostawili zaledwie dwaj synowie Gecheli - Ata Mulla (Ata Mulli) oraz bardzo podobny do ojca Gecheli II, który dał dość szeroko użytego w Turkmenistanie og. Yulduz (Dort Yulduz).

Oprócz tych pięciu pierwszych linii, które dały swój początek kolejnym, mieliśmy też do czynienia z innymi - pochodzącymi spoza tej wąskiej grupy genów. Mowa o liniach ustanowionych na początku lat 50. - linii og. Ak Belek (KLIK!) (prawnuk ogiera pełnej krwi angielskiej Fortingbrass xx), linii og. Ak Kush (po Bai Murad, nieistniejąca dzisiaj i wygasła stosunkowo szybko), linii og. Toichi (wygasła i istniejąca chyba najkrócej ze wszystkich) oraz linii og. Ak Sakal

W kolejnych wpisach zajmę się charakterystyką linii męskich, które przetrwały do naszych czasów.

czwartek, 10 stycznia 2019

Djamila Aida klaczą hodowlaną w Niemczech

Urodzona wiosną 2012 roku Djamila Aida była pierwszą klaczką achał-tekińską w Polsce, której rodzice zostali skojarzeni na terenie naszego kraju. Pan Marcin Podpora na jej rodziców wybrał kasztanowatego Dartgyna Geli (ur. 2008, Dragun - Pendjigush) oraz jelenią Gamaiun Nemo (ur. 2005, Asman - Gilyana) - najbardziej zasłużoną matkę w polskiej hodowli koni achał-tekińskich. 


O spotkaniu z Djamilą (i nie tylko), pisałam niegdyś na blogu (KLIK!). Już jako źrebię prezentowała się znakomicie i zdradzała duży potencjał, który jednak postanowiono dać do wykorzystania komuś innemu. Klacz w młodziutkim wieku została sprzedana do Niemiec i obecnie jest matką stadną w prężnie rozwijającej się hodowli Petera Reimera, spod którego "ręki" pochodzi ubiegłoroczny Czempion Europy i Best in Show, niespełna czteroletni Safar - syn innej "polskiej" klaczy, sprowadzonej do Dziemian z Rosji, karej Savanny Shakh. 



Za dwa miesiące nasza bohaterka będzie obchodzić siódme urodziny - zaskakujące, że czas pędzi tak szybko... Wydaje się, że tak całkiem niedawno trzymała się matczynego ogona, a teraz sama jest już matką. 



W ubiegłym roku dała swoją pierwszą córkę. Mała Djamira, podobnie jak kiedyś sama Djamila, zapowiada się na bardzo obiecującą klacz hodowlaną wyróżniając się egzotyczną urodą, wyrazistym typem i piękną budową. 
Hodowcy młodej gratuluję oraz życzę sukcesów z naszą "Matką Polką" w tym sezonie, jak i w kolejnych!

Wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwum Sporthorses Stud.