Anioł stróż rasy achał-tekińskiej, Vladimir Petrovich Shamborant ze swym ulubionym ogierem Yasmanem, urodzonym w 1983 roku synem Garema i Yalmy.
poniedziałek, 17 marca 2014
środa, 12 marca 2014
Źrebięta Shael 2014 - pierwsza sesja zdjęciowa!
Filmiki filmikami, ale pięknych zdjęć dokumentujących pierwsze tygodnie życia, nigdy dość! :-)
Zaczynamy od najstarszego, mojego ulubieńca Omida.
Zaczynamy od najstarszego, mojego ulubieńca Omida.
Omid Shael (Oyun Shael - Sharida Shael)
Ezzat Shael (Alvan - Ezize Shael)
Adira Shael (Oyun Shael - Djennet Shael)
Dagesta Shael (Gaon Shael - Rursi Shael)
Yahaira Shael (Hair Shael - Yafit Shael)
niedziela, 9 marca 2014
piątek, 14 lutego 2014
Shael Teke - pierwsze wyźrebienia 2014!
Jak co sezon, początek każdego roku to magiczny czas kiedy na świecie pojawiają się kolejne roczniki źrebiąt. Stadnina Shael ma za sobą już dwa szczęśliwe porody.
Pierwszy maluch 2014 urodził się 13 stycznia. Otrzymał imię Omid, a rodzicami są, młody, bardzo perspektywiczny ogier Oyun Shael (Garant - Dubur) oraz Sharida Shael (Gayaz - Dargansara), matka m.in. Maskhary, Shumera i Sheta.
Mały Omid jest moim absolutnym faworytem. Skradł moje serce. Zresztą wystarczy popatrzeć:
Nieco ponad dwa tygodnie później w stajni pojawił się kolejny chłopiec. 29 stycznia urodził się Ezzat, syn Alvana (Dorkush - Aita) i Ezize Shael (Shaar Shael - Tasikuli Shael):
Pierwszy maluch 2014 urodził się 13 stycznia. Otrzymał imię Omid, a rodzicami są, młody, bardzo perspektywiczny ogier Oyun Shael (Garant - Dubur) oraz Sharida Shael (Gayaz - Dargansara), matka m.in. Maskhary, Shumera i Sheta.
Mały Omid jest moim absolutnym faworytem. Skradł moje serce. Zresztą wystarczy popatrzeć:
Nieco ponad dwa tygodnie później w stajni pojawił się kolejny chłopiec. 29 stycznia urodził się Ezzat, syn Alvana (Dorkush - Aita) i Ezize Shael (Shaar Shael - Tasikuli Shael):
czwartek, 13 lutego 2014
Shaar Shael sprzedany do Chin!
Nie mam za bardzo czasu, ani sumienia rozpisywać się na blogu (choć bardzo bym chciała) ze względu na wciąż powstającą (końca nie widać...) moją pracę magisterską, więc w najbliższym czasie będą się tu pojawiać jedynie krótkie newsy. Mam nadzieję, że szybko uporam się z mgr-owym balastem i będę mogła się oddać koniom achał-tekińskim w 100%. :-)
Sprzedaż koni nie jest niczym niezwykłym, sprzedawały się, sprzedają i będą sprzedawać. Każdego dnia przeglądam dziesiątki zdjęć, filmów, by być na bieżąco z tym, co się dzieje w achał-tekińskim świecie. Konie na które patrzę przez ekran komputera znam na pamięć, śledzę ich losy od źrebięcia do dorosłości, w tym także do momentu sprzedaży. Czasami bardzo daleko.
Od jakiegoś czasu Chińczycy, którzy obracają wielkimi pieniędzmi kupują od Rosjan bardzo dobrej jakości konie achał-tekińskie - drogie, z olśniewającym rodowodem i wybitnym typem. Zazwyczaj są to młode konie - dwulatki, trzylatki, prospekty hodowlane i sportowe.
Jednym ze słynnych transferów ostatnich lat była sprzedaż najbardziej znanego syna Garayusupa - gniadego Saburbeka, Vice-Czempiona Świata i Czempiona Gold Cup Shael, ogiera o niezwykle oryginalnej i egzotycznej urodzie.
Teraz przyszedł moment na kolejną taką transakcję. Saburbek był wystawiony na sprzedaż za cenę 40000 euro. Podejrzewam, że koń, o którym zaraz napiszę zmienił właściciela za wielokrotność tej kwoty. Wystarczy powiedzieć, że młody ogier Sevan Shael u progu kariery hodowlanej i sportowej jest do kupienia za 200000 (!) euro... Tu mamy do czynienia z cenionym i sprawdzonym reproduktorem, koniem najwyższej jakości. Z symbolem rasy. Bo kto z miłośników niebiańskich konie nie kojarzy Shaara Shael, jednego z najcenniejszych achał-tekińców, jakie urodziły się na świecie w przeciągu ostatnich kilkunastu lat?
Shaar przyszedł na świat w 2001 roku w stadninie Shael należącej do Leonida Babaeva. Jego ojcem jest, nieżyjący już, ogier Gayaz, wyhodowany w Stawropolskim KZ. Gayaz posiadał fenomenalne pochodzenie, pochodził z połączenia epokowego Gaygysyza - ojca czempionów oraz wspaniałej matki stadnej - siwej Pampy (po Glazok). Ze strony matki, Aidy Shael, w naszym bohaterze płynie krew bardzo dobrych dagestańskich reproduktorów - Yakira, Yanichara, Derbenta... Dwukrotnie w jej rodowodzie pojawia się także słynny Sere, założyciel rodu męskiego.
Do hodowli wzięto go jako trzylatka, rok później urodziło się po nim pierwsze źrebię - ogierek Shammay Shael (od Yalama). Łącznie zostawił po sobie 13 potomków, ostatni w 2012 roku - klaczka Shadi Shael (od Isida). Potomstwo tego ogiera charakteryzuje się piękną, poprawną budową przy zachowaniu typu rasowego, dobrym ruchem i charakterem. W stadzie matek w macierzystej stadninie przebywają obecnie dwie córki Shaara - Lilit i Ezize. Pierwsza dała jak na razie jedno źrebię - piękną klaczkę w 213 roku po Garancie, druga - dwa ogierki - w 2013 i 2014 roku.
Sprzedaż koni nie jest niczym niezwykłym, sprzedawały się, sprzedają i będą sprzedawać. Każdego dnia przeglądam dziesiątki zdjęć, filmów, by być na bieżąco z tym, co się dzieje w achał-tekińskim świecie. Konie na które patrzę przez ekran komputera znam na pamięć, śledzę ich losy od źrebięcia do dorosłości, w tym także do momentu sprzedaży. Czasami bardzo daleko.
Od jakiegoś czasu Chińczycy, którzy obracają wielkimi pieniędzmi kupują od Rosjan bardzo dobrej jakości konie achał-tekińskie - drogie, z olśniewającym rodowodem i wybitnym typem. Zazwyczaj są to młode konie - dwulatki, trzylatki, prospekty hodowlane i sportowe.
Jednym ze słynnych transferów ostatnich lat była sprzedaż najbardziej znanego syna Garayusupa - gniadego Saburbeka, Vice-Czempiona Świata i Czempiona Gold Cup Shael, ogiera o niezwykle oryginalnej i egzotycznej urodzie.
Saburbek (Garayusup - Siringa), © Ekaterina Druz
Teraz przyszedł moment na kolejną taką transakcję. Saburbek był wystawiony na sprzedaż za cenę 40000 euro. Podejrzewam, że koń, o którym zaraz napiszę zmienił właściciela za wielokrotność tej kwoty. Wystarczy powiedzieć, że młody ogier Sevan Shael u progu kariery hodowlanej i sportowej jest do kupienia za 200000 (!) euro... Tu mamy do czynienia z cenionym i sprawdzonym reproduktorem, koniem najwyższej jakości. Z symbolem rasy. Bo kto z miłośników niebiańskich konie nie kojarzy Shaara Shael, jednego z najcenniejszych achał-tekińców, jakie urodziły się na świecie w przeciągu ostatnich kilkunastu lat?
Shaar Shael (Gayaz - Aida Shael), © Artur Baboev
Shaar przyszedł na świat w 2001 roku w stadninie Shael należącej do Leonida Babaeva. Jego ojcem jest, nieżyjący już, ogier Gayaz, wyhodowany w Stawropolskim KZ. Gayaz posiadał fenomenalne pochodzenie, pochodził z połączenia epokowego Gaygysyza - ojca czempionów oraz wspaniałej matki stadnej - siwej Pampy (po Glazok). Ze strony matki, Aidy Shael, w naszym bohaterze płynie krew bardzo dobrych dagestańskich reproduktorów - Yakira, Yanichara, Derbenta... Dwukrotnie w jej rodowodzie pojawia się także słynny Sere, założyciel rodu męskiego.
Shaar Shael (Gayaz - Aida Shael), © Ekaterina Druz
Do hodowli wzięto go jako trzylatka, rok później urodziło się po nim pierwsze źrebię - ogierek Shammay Shael (od Yalama). Łącznie zostawił po sobie 13 potomków, ostatni w 2012 roku - klaczka Shadi Shael (od Isida). Potomstwo tego ogiera charakteryzuje się piękną, poprawną budową przy zachowaniu typu rasowego, dobrym ruchem i charakterem. W stadzie matek w macierzystej stadninie przebywają obecnie dwie córki Shaara - Lilit i Ezize. Pierwsza dała jak na razie jedno źrebię - piękną klaczkę w 213 roku po Garancie, druga - dwa ogierki - w 2013 i 2014 roku.
Shaar Shael (Gayaz - Aida Shael), © Artur Baboev
Trzymam kciuki za karierę Shaara w nowym miejscu, niech zawojuje Azję! :-)
środa, 22 stycznia 2014
FotoTeke(a), czyli zdjęcie dnia
Niestety zima dotarła również na południe Polski. Zawalony śniegiem Kraków pozdrawia tych, którym wiatr w oczy i uszy wieje! :-)
Khadjibek 2012 (Melebirgut - Khanna Shael), hod. Stavropol Studfarm, wł. KSK Uspenskiy
© A. Avramenko
sobota, 18 stycznia 2014
Zimowe treningi dwulatków w Piatigorsku
O takich malowniczych, zimowych obrazkach jak przyprószony śniegiem piatigorski tor, można w Polsce na razie pomarzyć. To znaczy, zależy kto, bo ja osobiście zimę lubię tylko, gdy nie mam żadnych obowiązków związanych z pracą, szkołą czy czym tam jeszcze. Wiosno trwaj!
Achał-tekińcom zima nie jest straszna. Dwulatki (i nie tylko oczywiście!) w najlepsze trenują do pierwszych wiosennych startów. Nie od dzisiaj wiadomo, że mam szczególną słabość do wychowanków Alexandra Klimuka ze Stawropolskiego Konzawoda. Zatem na zdjęciach autorstwa (tradycyjnie) Alexeya Avramenko można zobaczyć młodzież przede wszystkim z tej właśnie stadniny.
Niedawno jeszcze biegały i rozrabiały przy matkach, a teraz zrobiły się z nich dostojne rumaki i niedługo będą zapewne wygrywać wyścigi. Nawiasem mówiąc, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że wkrótce będą się rodzić maluchy z rocznika 2014... U Leonida Babaeva kilka dni temu przyszło już na świat pierwsze źrebię.
Zawsze ma się jakiegoś faworyta, swojego ulubieńca. Mój wybór wśród stawki treningowej, zaskoczył trochę mnie samą. Nie lubię kasztanów! A ten młody dżentelmen jest tak soczyście rudy, że płonie jak ogień na tle zimowej aury. Mowa o ogierku imieniem Resim. Ma wszystko, co powinien posiadać koń achał-tekiński: egzotyczny typ, nienaganną budowę, urodę i coś, co może sprawić, że będzie gwiazdą - cenny rodowód.
Symetrycznie pomalowany kasztan jest synem coraz bardziej docenianego Gazancha, ogiera sprawdzającego się jako ojciec koni wyścigowych, który sam reklamuje się poprawnymi wynikami na torze: 1xI, 3xII, 4xIII, 2xIV. Z jego potomstwa z bardzo dobrej strony zdążyły się już pokazać: Rangun, Yasnyi, Magas i Feride.
Ze strony matki - Romantiki, córki przedwcześnie padłego i nieodżałowanego Akvamarina, rodowód Resima prezentuje się równie okazale. Sama Romantika biegała 9 razy, z czego 3 razy była pierwsza, 2 razy druga i 2 razy trzecia. Jest wnuczką epokowego Gaigysyza.
Konik jak laleczka, a oprócz tego pewnie o dużej wartości użytkowej. Turkmeńskie przysłowie mówi, że koń z czterema skarpetkami jest niewiele wart. A co dopiero z takimi aż po stawy! ;-) Na szczęście historia nie jeden raz pokazała, że minęło się to z prawdą. I oby było tak też w tym przypadku.
Kolejny z młodych panów, to Khadjibek. Jestem zdania, że koń achał-tekiński powinien mieć "normalne" umaszczenie. Wszelkie udziwnienia typu wielkie, fantazyjne odmiany na głowie, białe plamy sabino czy wysoko malowane nogi do kompletu sprawiają, że mam mocno mieszane uczucia do takiego konia.
Hadji otrzymał swoją maść w spadku po matce - klaczy Khanna Shael, trochę skromniej malowanej niż syn, wyhodowanej w stadninie, w której rodziło się wiele podobnie umaszczonych koni. Alexandr Klimuk kupił ją od Leonida Babaeva przeczuwając najwidoczniej, że może to być dobre wsparcie dla jego stada wybitnych matek. Rozmnażanie koni o sporym zasięgu wzoru sabino czy wręcz z plamami na innych częściach ciała niż głowa i nogi, może być w tej rasie zgubne. Istnieją przypadki, gdy źrebięta pochodzące z takich kojarzeń posiadały wady genetyczne. Mam więc nadzieję, że w przyszłości, gdy hodowcy staną przed wyborem użycia Khadjibeka w hodowli, wykażą się wyczuciem i ostrożnością. A póki co, wszystkiego najlepszego dla niego! Wszak jest to naprawdę kawał dobrego konia!
Khadjibek jest synem debiutującego w hodowli, młodego reproduktora Melebirguta, urodzonego w Stawropolu. Malowany ogierek jest pierwszym i jak na razie jednym z dwóch jego potomków - w 2013 roku urodziła się po nim klaczka Oshma. Melebirgut nieźle biegał na torze, ale z sukcesami głównie jako dwulatek. Jest to ogier bardzo lekki, niezwykle urodziwy i szlachetny. Godny reprezentant rodu swego wielkiego przodka - ogiera El. Niesie w sobie wartościową krew Piastra i Orlana - jednego z najlepszych reproduktorów ostatnich lat. Z takimi warunkami Khadjibek jest wręcz skazany na sukces.
Kolejnym młodzianem wdrażanym do pracy na torze jest Parlan. Gniady, dość eteryczny ogierek z linii Gelishikli również ma mocno wyścigowy rodowód, gdyż jego ojcem jest Shakhid (Dorkush - Shokhle), ogier o wybitnych osiągnięciach wyścigowych (13xI, 7xII, 3xIII, 1xIV), a przy tym niesamowitej urody (Czempion Rosji). Matka Parlana, Pinega (po Gaidamak) również może pochwalić się sukcesami - na 14 startów, 4 razy przecięła celownik jako pierwsza, 2 razy jako druga oraz 5 razy jako trzecia.
Bardzo lubię typ urody jaki prezentuje Parlan. Mimo że najbardziej fascynują mnie u koni achał-tekińskich "smocze oczy", to jego duże, wyraziste i błyszczące ślepia niesamowicie mnie urzekły i przypominają mi spojrzenie słynnego reproduktora Dornazarbek - z tej samej linii męskiej, co nasz bohater. Te oczy w połączeniu z długą, nieco "ostrą" w kształcie głową, dają powalający efekt.
Ze stawropolskiej stawki młodzieży spotkać można jeszcze w Piatigorsku kolejnego przedstawiciela płci męskiej - Dorsakara oraz klaczkę Raimondę.
Dorsakar to drugi z synów Gazancha jaki poszedł w trening w tym roku. Z niecierpliwością czekam na pierwsze starty, ponieważ młody jest od Merver (Karar - Millet), która co sezon daje konie plasujące się w wyścigowej czołówce. Jej najbardziej znanym potomkiem jest pięcioletni Zhemchug, który tylko w ubiegłym roku na 5 startów był pięć razy drugi.
Na najświeższe zdjęcia z Piatigorska załapała się też jedna z nielicznych dam w tym gronie - izabelowata Raimonda. Ta elegancka klaczka to kolejny przykład konstruowania rodowodu, by oprócz urody i typu, uzyskać dzielność wyścigową.
Raimonda jest efektem połączenia ojca wyścigowych czempionów - Piastra (Polot - Pudokkhan) i równie uznanej w tej materii Rapsodii (Pion - Rampa). Jedyny ogier maści perlino jaki kryje u Alexandra Klimuka biegał 16 razy, z czego 7 razy był pierwszy i zawsze plasował się na płatnych miejscach. Rapsodiya to kura znosząca złote jajka, marzenie każdego hodowcy, chcącego dochować się utytułowanych na torze koni. Jak do tej pory, dała 8 źrebiąt, z których aż 5 to wyścigowa śmietanka. Wiele wskazuje na to, że najmłodsza dwójka - Raimonda i jej o rok młodszy półbrat Rarog (po Piastr) też pójdą w ślady swego słynnego rodzeństwa.
W Rosji nadal zimno, niech młodziaki się hartują i na wiosnę pogonią weteranów! :-)
Achał-tekińcom zima nie jest straszna. Dwulatki (i nie tylko oczywiście!) w najlepsze trenują do pierwszych wiosennych startów. Nie od dzisiaj wiadomo, że mam szczególną słabość do wychowanków Alexandra Klimuka ze Stawropolskiego Konzawoda. Zatem na zdjęciach autorstwa (tradycyjnie) Alexeya Avramenko można zobaczyć młodzież przede wszystkim z tej właśnie stadniny.
Dorsakar i Parlan
Niedawno jeszcze biegały i rozrabiały przy matkach, a teraz zrobiły się z nich dostojne rumaki i niedługo będą zapewne wygrywać wyścigi. Nawiasem mówiąc, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że wkrótce będą się rodzić maluchy z rocznika 2014... U Leonida Babaeva kilka dni temu przyszło już na świat pierwsze źrebię.
Zawsze ma się jakiegoś faworyta, swojego ulubieńca. Mój wybór wśród stawki treningowej, zaskoczył trochę mnie samą. Nie lubię kasztanów! A ten młody dżentelmen jest tak soczyście rudy, że płonie jak ogień na tle zimowej aury. Mowa o ogierku imieniem Resim. Ma wszystko, co powinien posiadać koń achał-tekiński: egzotyczny typ, nienaganną budowę, urodę i coś, co może sprawić, że będzie gwiazdą - cenny rodowód.
Resim i Muslim Kan
Symetrycznie pomalowany kasztan jest synem coraz bardziej docenianego Gazancha, ogiera sprawdzającego się jako ojciec koni wyścigowych, który sam reklamuje się poprawnymi wynikami na torze: 1xI, 3xII, 4xIII, 2xIV. Z jego potomstwa z bardzo dobrej strony zdążyły się już pokazać: Rangun, Yasnyi, Magas i Feride.
Resim
Ze strony matki - Romantiki, córki przedwcześnie padłego i nieodżałowanego Akvamarina, rodowód Resima prezentuje się równie okazale. Sama Romantika biegała 9 razy, z czego 3 razy była pierwsza, 2 razy druga i 2 razy trzecia. Jest wnuczką epokowego Gaigysyza.
Resim i Muslim Kan
Konik jak laleczka, a oprócz tego pewnie o dużej wartości użytkowej. Turkmeńskie przysłowie mówi, że koń z czterema skarpetkami jest niewiele wart. A co dopiero z takimi aż po stawy! ;-) Na szczęście historia nie jeden raz pokazała, że minęło się to z prawdą. I oby było tak też w tym przypadku.
Kolejny z młodych panów, to Khadjibek. Jestem zdania, że koń achał-tekiński powinien mieć "normalne" umaszczenie. Wszelkie udziwnienia typu wielkie, fantazyjne odmiany na głowie, białe plamy sabino czy wysoko malowane nogi do kompletu sprawiają, że mam mocno mieszane uczucia do takiego konia.
Khadjibek
Hadji otrzymał swoją maść w spadku po matce - klaczy Khanna Shael, trochę skromniej malowanej niż syn, wyhodowanej w stadninie, w której rodziło się wiele podobnie umaszczonych koni. Alexandr Klimuk kupił ją od Leonida Babaeva przeczuwając najwidoczniej, że może to być dobre wsparcie dla jego stada wybitnych matek. Rozmnażanie koni o sporym zasięgu wzoru sabino czy wręcz z plamami na innych częściach ciała niż głowa i nogi, może być w tej rasie zgubne. Istnieją przypadki, gdy źrebięta pochodzące z takich kojarzeń posiadały wady genetyczne. Mam więc nadzieję, że w przyszłości, gdy hodowcy staną przed wyborem użycia Khadjibeka w hodowli, wykażą się wyczuciem i ostrożnością. A póki co, wszystkiego najlepszego dla niego! Wszak jest to naprawdę kawał dobrego konia!
Khadjibek
Khadjibek jest synem debiutującego w hodowli, młodego reproduktora Melebirguta, urodzonego w Stawropolu. Malowany ogierek jest pierwszym i jak na razie jednym z dwóch jego potomków - w 2013 roku urodziła się po nim klaczka Oshma. Melebirgut nieźle biegał na torze, ale z sukcesami głównie jako dwulatek. Jest to ogier bardzo lekki, niezwykle urodziwy i szlachetny. Godny reprezentant rodu swego wielkiego przodka - ogiera El. Niesie w sobie wartościową krew Piastra i Orlana - jednego z najlepszych reproduktorów ostatnich lat. Z takimi warunkami Khadjibek jest wręcz skazany na sukces.
Kolejnym młodzianem wdrażanym do pracy na torze jest Parlan. Gniady, dość eteryczny ogierek z linii Gelishikli również ma mocno wyścigowy rodowód, gdyż jego ojcem jest Shakhid (Dorkush - Shokhle), ogier o wybitnych osiągnięciach wyścigowych (13xI, 7xII, 3xIII, 1xIV), a przy tym niesamowitej urody (Czempion Rosji). Matka Parlana, Pinega (po Gaidamak) również może pochwalić się sukcesami - na 14 startów, 4 razy przecięła celownik jako pierwsza, 2 razy jako druga oraz 5 razy jako trzecia.
Parlan
Bardzo lubię typ urody jaki prezentuje Parlan. Mimo że najbardziej fascynują mnie u koni achał-tekińskich "smocze oczy", to jego duże, wyraziste i błyszczące ślepia niesamowicie mnie urzekły i przypominają mi spojrzenie słynnego reproduktora Dornazarbek - z tej samej linii męskiej, co nasz bohater. Te oczy w połączeniu z długą, nieco "ostrą" w kształcie głową, dają powalający efekt.
Parlan
Ze stawropolskiej stawki młodzieży spotkać można jeszcze w Piatigorsku kolejnego przedstawiciela płci męskiej - Dorsakara oraz klaczkę Raimondę.
Dorsakar i Parlan (uszy <3)
Dorsakar to drugi z synów Gazancha jaki poszedł w trening w tym roku. Z niecierpliwością czekam na pierwsze starty, ponieważ młody jest od Merver (Karar - Millet), która co sezon daje konie plasujące się w wyścigowej czołówce. Jej najbardziej znanym potomkiem jest pięcioletni Zhemchug, który tylko w ubiegłym roku na 5 startów był pięć razy drugi.
Dorsakar i Parlan
Na najświeższe zdjęcia z Piatigorska załapała się też jedna z nielicznych dam w tym gronie - izabelowata Raimonda. Ta elegancka klaczka to kolejny przykład konstruowania rodowodu, by oprócz urody i typu, uzyskać dzielność wyścigową.
Raimonda
Raimonda jest efektem połączenia ojca wyścigowych czempionów - Piastra (Polot - Pudokkhan) i równie uznanej w tej materii Rapsodii (Pion - Rampa). Jedyny ogier maści perlino jaki kryje u Alexandra Klimuka biegał 16 razy, z czego 7 razy był pierwszy i zawsze plasował się na płatnych miejscach. Rapsodiya to kura znosząca złote jajka, marzenie każdego hodowcy, chcącego dochować się utytułowanych na torze koni. Jak do tej pory, dała 8 źrebiąt, z których aż 5 to wyścigowa śmietanka. Wiele wskazuje na to, że najmłodsza dwójka - Raimonda i jej o rok młodszy półbrat Rarog (po Piastr) też pójdą w ślady swego słynnego rodzeństwa.
Raimonda
W Rosji nadal zimno, niech młodziaki się hartują i na wiosnę pogonią weteranów! :-)
© A. Avramenko
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































